.

.

sobota, 9 lipca 2011

Sztuka mięsa w sosie chrzanowym wg Aleex





Kuchnia zaczyna nabierać konkretnego kształtu. Wczoraj zaczął się montaż mebli i sprzętów. Oczywiście, nie obyło się bez kilku niespodzianek. Staram się nie denerwować i nie patrzeć na składanie szafek, bo mam taką cechę, że zawsze widzę za dokładnie i za dużo, no i komentuję, co poprawić. Na szczęście Dario jest niezwykle dokładny i dba o wszystkie detale. Jestem pełna podziwu, że jeszcze wytrzymuje moje marudzenie, pociesza mnie, gdy coś mi się nie podoba lub rozwiązuje na bieżąco wszystkie kłopoty. W poniedziałek montażu ciąg dalszy. Będą zakładane fronty do szafek, które są w drodze. Mam nadzieję, że już wkrótce wypróbuję wszystkie sprzęty i zaproszę Was na nowe dania. A tymczasem potrawa jeszcze ze starej kuchni. Polecam.

Składniki:

• ½ kg pręgi wołowej
• 1 marchewka
• kawałek pora
• sól lub wegeta, pieprz
• 4-5 łyżek chrzanu ze słoiczka
• 2 łyżki skrobi kukurydzianej
• 100 ml jogurtu naturalnego lub śmietany

Sposób przygotowania:

1. Mięso opłukać, zalać dość ciepłą wodą. Wstawić na gaz.
2. Warzywa oczyścić, włożyć do mięsa. Przyprawić solą i pieprzem. Gotować ok. 2 godzin do absolutnej miękkości mięsa.



3. Mięso i warzywa wyjąć na talerz.
4. Do bulionu dodać chrzan, wlać skrobię rozpuszczoną w niewielkiej ilości zimnej wody. Zagotować. Jak zgęstnieje, wyłączyć gaz.



5. Sos zaprawić jogurtem lub śmietaną.



6. Mięso pokroić w plastry, ułożyć na talerzu, obok położyć marchewki. Polać sosem.



Smacznego.

środa, 6 lipca 2011

Faszerowane bułeczki na grilla wg Aleex





Oczekiwania na meble ciąg dalszy. Już niedługo - powtarzam sobie każdego dnia. Przyznaję, odliczam godziny do chwili, kiedy zobaczę swoją kuchnię w nowej odsłonie. Będę mogła wreszcie wypróbować wszystkie sprzęty i nowe pomysły.
Tymczasem proponuję Wam coś na grilla. Są to pyszne faszerowane bułeczki. Podczas ich przygotowywania inspirowałam się tym przepisem. Gdy zobaczyłam je pierwszy raz, doszłam do wniosku, że to świetny pomysł na przyjęcie przy grillu. Każdy z was zapewne przeżył taką sytuację, gdy płomień pod rusztem rozpala się wolno, a zaproszeni goście zaczynają się niecierpliwić, bo są głodni. W takiej sytuacji doskonałym rozwiązaniem są te bułeczki. Robimy je w domu, a w ogrodzie zapiekamy kilka minut. Z powodzeniem możemy wykorzystać do tego rozpalający się grill. Spróbujcie. U mnie zrobiły furorę. Polecam.


Składniki:

• 10 małych bułeczek
• 1 kg pieczarek
• 1 duża cebula
• 20 dag sera żółtego
• ½ papryki czerwonej
• 1 podwójna pierś z kurczaka
• odrobina masła
• przyprawy: słodka papryka, przyprawa Kotanyi do pieczonego kurczaka, czosnek granulowany, pieprz świeżo zmielony, maggi
• oliwa
• folia aluminiowa

Sposób przygotowania:

1. Pierś kurczaka pokroić drobną kostkę. Przełożyć do miseczki i przyprawić, podlać oliwą i odstawić do lodówki.





2. Pieczarki obrać, umyć i pokroić na małe kawałki.
3. Cebulę pokroić kostkę.
4. Na patelni rozgrzać trochę oliwy, włożyć kurczaka i podsmażyć przez kilka minut.



5. Dodać cebulę, podsmażyć.



6. Na patelnię do mięsa i cebuli włożyć pieczarki, doprawić odrobiną maggi.



7. Smażyć do całkowitego odparowania płynu. Zestawić z ognia.



8. Paprykę pokroić drobną kostkę.



9. Ser zetrzeć na dużych oczkach tarki.
10. Paprykę i połowę sera dodać do pieczarek i mięsa.



11. Z każdej bułeczki odciąć wierzchołek.



12. Z bułeczek wyjąć miąższ.



13. Środek każdej bułeczki wysmarować masłem.



14. Bułeczki wypełnić farszem. Na wierzch każdej nałożyć odrobinę startego sera.





15. Naszykować kwadratowe kawałki folii. Każdy posmarować oliwą (ja robiłam to ręcznikiem papierowym, aby warstwa była cieniutka). Na środku położyć bułeczkę, zawinąć dokładnie.







16. Kłaść każdą bułeczkę na ruszt grilla. Piec ok. 15 minut. Podawać gorące.







Smacznego.

sobota, 2 lipca 2011

Kurczak po bułgarsku wg Aleex





Jestem zła jak diabli. Przeczytałam właśnie swój wpis z początku czerwca i przypomniałam sobie, jak optymistycznie wkraczałam w remont. Pożegnałam się naiwnie na 10 dni i byłam przekonana, że do końca miesiąca już wszystko będzie gotowe. Nie doceniłam terminowości polskich producentów! Cóż z tego, że Dario wyremontował już całą kuchnię? Ściany są gładziutkie, płytki położone, terakota na podłodze, podłączenia gotowe. I co? I nic! Meble miały być w poniedziałek, ale producent nie dosłał jednej bardzo ważnej części i nie będę miała kuchni jeszcze przez tydzień. Myślałam, że to żart, ale, niestety, muszę poczekać. Nie znoszę, kiedy coś się dzieje nie po mojej myśli. W takim wypadku zazwyczaj zakasuję rękawy i biorę się ostro do roboty. W tym wypadku nie mam na to żadnego wpływu. Pozostaje mi tylko uzbroić się w cierpliwość.
W oczekiwaniu na normalność proponuję Wam przepis na prawdziwy rarytas, który znalazłam tutaj. Niby zwykły kurczak, ale, dzięki marynacie, smakuje znakomicie. Trzeba tylko poświęcić trochę czasu, aby usunąć kości. Bez nich mięso jest przepyszne. Polecam.


Składniki:

• udźce z kurczaka (bez pałeczek) – dowolna ilość
• przyprawy: do pieczonego kurczaka Kotanyi, słodka papryka, czosnek granulowany, sos sojowy, sól
• oliwa

Sposób przygotowania:

1. Udźce umyć, wyfiletować, czyli ostrym nożem pozbawić kości.



2. Lekko rozbić, aby otrzymać płat mięsa z jednej strony ze skórą.



3. Mięso oprószyć z obu stron przyprawami – do smaku.



4. Na dno naczynia wlać trochę oliwy, położyć płat mięsa, skropić sosem sojowym.





5. Na pierwszy płat mięsa położyć drugi i kolejne, aż do wyczerpania składników.
6. Wstawić na kilka godzin do lodówki.
7. Kłaść na rozgrzanym grillu.





8. Piec na rozgrzanym ruszcie do zrumienienia.



Smacznego.