.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2019

Śliwki w słoiku do ciasta wg Aleex


Przełom października i listopada to idealny czas na przetwory ze śliwek. Zazwyczaj przygotowujemy je wcześniej, ale teraz też możemy po nie sięgnąć i zamknąć je w słoikach, aby zimą wykorzystać do ciast i deserów. Śliwki o tej porze roku są baaardzo dojrzałe. Wybieramy te z pomarszczoną skórką koło ogonka I białawym nalotem. Oczywiście najlepsze są węgierki – ze względu na smak oraz idealne odchodzenie pestki od miąższu. Węgierki świetnie sprawdzają się we wszystkich przetworach. Robiłam z nich już powidła, a dziś chcę Wam pokazać, jak można zamknąć je w słoikach. No to do dzieła.

Składniki:

• bardzo dojrzałe węgierki (dowolna ilość)
• cukier

Sposób przygotowania:

1. Węgierki wypestkować.


2. Czyste słoiki wyparzyć w piekarniku.


3. Śliwki ciasno ułożyć w słoikach, lekko dociskając.


4. Na wierzch każdego słoika wsypać 2-3 łyżeczki cukru.


5. Zakręcić słoiki. Nie dokręcać zbyt mocno, aby para mogła mieć ujście.
6. Przygotować duży garnek: dno wyłożyć bawełnianą ściereczką.


7. Do garnka włożyć słoiki ze śliwkami.


8. Wlać ciepłą/ bardzo ciepłą wodę do ¾ wysokości słoika.
9. Zagotować. Pasteryzować przez 30 minut.


10. Wystawić słoiki i mocno dokręcić.


11. Pozostawić do ostudzenia odwracając do gory dnem. Po ostudzeniu sprawdzić, czy wieczka się zassały.


12. Odstawić do spiżarni.



Smacznego.

środa, 31 października 2018

Domowa żurawina wg Aleex


Tę żurawinę pierwszy raz robiłam rok temu, na wesele Gwiazdeczki. Pamiętam, jak zastanawiałyśmy się, co przygotować na maleńkie upominki z podziękowaniem dla gości. Miało być oryginalnie i smacznie. Wtedy obie z Gwiazdeczką pomyślałyśmy o żurawinie. Zima to dobra pora roku dla żurawiny. Zbiera się ją przecież dopiero w środku jesieni lub nawet później. Świeża żurawina zawiera goryczkę, koniecznie trzeba ją przemrozić, aby pozbyć się niepożądanego smaku. A skoro mamy już kuleczki żurawiny w zamrażarce, nic się jej nie stanie, jeśli zostawimy ją tam na dłuższy czas. Możemy po nią sięgnąć w każdej chwili, przygotować i świeżą, pachnącą podać na stół. Świetnie sprawdzi się jako dodatek do mięs i serów, jest niezastąpiona na świątecznym stole. A święta przecież tuż, tuż… Jeśli nie chcemy czekać do ostatniej chwili z jej przygotowaniem, lepiej zrobić ją wcześniej i zapasteryzować. Dzięki temu żurawina będzie się świetnie przechowywała. Moja porcja żurawiny już czeka w zamrażarce, na pewno wkrótce po nią sięgnę, by przygotować ten przysmak według wskazówek Dorotus. No I polecam Wam oczywiście.


Składniki (na 2 słoiczki):

• 500 g mrożonej żurawiny
• 1 jabłko
• sok i skórka otarta z jednej cytryny
• 200 g cukru
• pół szklanki wody

Sposób przygotowania:

1. Żurawinę umyć, wymieszać z sokiem i skórką z cytryny oraz z cukrem.




2. Do garnka z grubym dnem włożyć połowę owoców, dodać starte jabłko, pół szklanki wody i zagotować.



3. Gotować żurawinę na małym ogniu, aż jabłko będzie mięciutkie (około 15 minut) i część wody odparuje, mieszając od czasu do czasu. Warto przykryć garnek, bo owoce mogą pękać po podgrzaniu i chlapać.



4. Po tym czasie dorzucić resztę owoców i gotować około 30 minut (lub krócej), aż całość zgęstnieje i woda odparuje.


5. Żurawinę włożyć do wygotowanych słoików, zakręcić, odwrócić dnem do góry, przykryć ściereczką.
6. Jeśli ma być dłużej przechowywana. można też ją zapasteryzować.


Pasteryzacja:

Duży garnek z szerokim dnem wyłożyć ręcznikami kuchennymi. Włożyć słoiki, jeden obok drugiego, nalać wrzątku do 3/4 wysokości słoików, doprowadzić do wrzenia (temperatura wlewanej wody musi się zgadzać z temperaturą słoików, nie może to być np. zimna woda wlewana na gorące słoiki, by nie pękły). Zmniejszyć moc palnika, przykryć i gotować około 20 minut. Po tym czasie słoiki wyjąć i zostawić do całkowitego wystudzenia.

Można także słoiczki wypełnione gorącą żurawiną wstawić do piekarnika nagrzanego do 110 stopni C. Pasteryzować w piekarniku ok. 20 minut. Po tym czasie wyłączyć gaz. Słoiki zostawić w środku do ostudzenia.

Smacznego.

wtorek, 23 października 2018

Marynowane maślaki wg Aleex


Mam za sobą cudowny weekend w Gdyni. Razem z dziewczynami pojechałyśmy nad morze, na konferencję organizowaną przez naszą firmę Perfect Coll. Było świetnie. Dwa dni wypełnione wykładami, rozmowami, szkoleniem i zabawą. Dowiedziałyśmy się sporo o nowych produktach, w tym o zupełnie nowej linii aloesowej (napiszę Wam o tym za kilka dni), miałyśmy okazję wszystkiego spróbować, dotknąć, poznać. Takie konferencje są bardzo motywujące i cenne – zyskuje się wiedzę, poznaje się nowych ludzi, poszerzają się nasze horyzonty myślowe. Po powrocie inaczej się postrzega siebie, świat i innych. Oprócz wykładów miałyśmy też okazję, żeby nacieszyć się okolicą. Spacerowałyśmy nadmorskim deptakiem, podziwiając okręty, zabudowania Akademii Morskiej, plażę i potęgę morza. Pogoda była niezwykła. W ciągu dnia świeciło słońce, rozświetlając pozłocone korony drzew, od wody wiał lekki, ciepły jak na październik, wiatr. Trudno było uwierzyć, że końcówka października może być taka piękna. Wystawiałyśmy twarze ku słońcu, by poczuć jego ostatnie promienie na skórze. Wraz z początkiem nowego tygodnia, pogoda zmieniła się zupełnie. Opuszczałyśmy Gdynię w strugach deszczu. Na szczęście, podczas jazdy autostradą zorientowałyśmy się, że deszcz został w tyle.
W domu, oprócz bliskich, czekały na mnie grzybki, w tym maślaczki. Chłopcy zebrali trochę maleństw, więc szybciutko je obrałam, oczyściłam i opłukałam. Wystarczyło kilkadziesiąt minut, aby słoiczki wypełniły się pysznymi marynowanymi grzybkami, które przyrządziłam trochę nietypowo, według przepisu z kwestii smaku. Koniecznie wypróbujcie, bo są naprawdę pyszne.

Składniki:
• 2 kg małych maślaczków (lub innych grzybków)
• 1 cebula

Zalewa octowa do grzybów marynowanych:
• 4 szklanki wody
• 1 szklanka octu 10%
• 2 łyżki cukru
• 2 łyżeczki soli
• 8 ziaren ziela angielskiego
• 4 liście laurowe
• 1 łyżka gorczycy
• 1 łyżka ziaren pieprzu

Sposób przygotowania:

1. Grzybki dokładnie oczyścić, obrać i opłukać.


2. Cebulę obrać, pokroić na ćwiartki, a następnie na plasterki.


3. Przygotować zalewę octową: w garnku zagotować wszystkie składniki zalewy: wodę, ocet, cukier i sól oraz ziela angielskie, liście laurowe, gorczycę i pieprz.


4. Zagotować duży garnek z wodą, wrzucić grzyby i cebulę, obgotować przez ok. 5 minut.



5. Odcedzić maślaczki i cebulkę, włożyć do suchych słoiczków (najlepiej wcześniej wyparzonych i osuszonych), wypełniając je do około 3/4 objętości.


6. Zalać wrzącą zalewą wraz z przyprawami, rozłożonymi mniej więcej po równo do każdego słoika.
7. Od razu zakręcić pokrywkami. Odwrócić do góry dnem i zostawić do ostudzenia.



8. Jak ostygną, odwrócić i odstawić do spiżarni.


Smacznego.

niedziela, 3 września 2017

Sos paprykowy/Pasta paprykowa wg Aleex (TM5)


Druga połowa sierpnia i początek września to bardzo intensywny czas. W pracy trwa przygotowywanie nadchodzącego roku szkolnego, który już jest tuż, tuż. W domu też mam sporo obowiązków. Koniec wakacji to przecież czas przygotowywania przetworów. Nie szaleję z nimi, ale niektóre są obowiązkowe: ogórki kanapkowe z curry, sos słodko kwaśny są już gotowe. Robię je zawsze w podwójnej ilości, tym bardziej, że każde z dzieci mieszka już osobno, więc chętnie zabiorą do swoich domów słoiczki wypełnione smakołykami. W tym roku pierwszy raz robiłam także przetwory z rozdrobnionej papryki. Wprawdzie przepis miałam jeden (wykorzystałam wersję znalezioną na stronie kuchenny bałagan), ale zrobiłam go w dwóch wersjach: w formie sosu i pod postacią pasty. Kiedy Dario zobaczył sos podczas przygotowań, popatrzył sceptycznie i zapytał, czy z tego to coś na pewno będzie? Nie przekonywałam go, ale po dwóch dniach otworzyłam słoiczek do śniadania i patrzyłam, jak zawartość znika w zastraszającym tempie. Sos i pasta okazały się przepyszne. Znakomicie smakują jako dodatek do kanapek z żółtym serem, zastępują ketchup, są rewelacyjne do mięs, sprawdzają się także jako dip. Żałuję, że tak późno trafiłam na ten przepis, ale wiem, że co roku będę do niego wracać. Polecam.

Składniki:

• 3 kg czerwonej papryki
• 1/2 szklanki oliwy z oliwek
• 1/2 szklanki octu
• 1 szklanka cukru
• 2 łyżki soli
• 1 główka czosnku
• 1 szklanka przecieru pomidorowego

Sposób przygotowania:

SOS:
1. Paprykę dokładnie umyć, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić na kawałki.


2. Włożyć ją do garnka, dodać ząbki czosnku i rozdrobnić blenderem (można to także zrobić w naczyniu miksującym Thermomixa - 30s/obr.9).


3. Dodać przecier pomidorowy, oliwę z oliwek, ocet, cukier oraz sól i gotować ok. 15min ( W Thermomixie 15min/100'C/obr.1. Na pokrywie można postawić koszyczek, żeby sos nie chlapał). Gotować, aż sok częściowo odparuje i sos zgęstnieje.


4. Gorący sos przełożyć do wyparzonych w piekarniku słoiczków. Zakręcić i pasteryzować w piekarniku w temperaturze 120 stopni C przez 15 minut.


5. Przechowywać w chłodnym miejscu, po otwarciu sos trzymać w lodówce.


PASTA:
1. Paprykę dokładnie umyć, pokroić na połówki i pozbawić ją gniazd nasiennych.


2. Następnie paprykę rozdrobnić blenderem na gładką masę i odcedzić na gęstym sicie.
3. Przecier przełożyć do garnka, dodać pozostałe składniki i doprowadzić do wrzenia.


4. Gotować przez 10 minut. Po tym czasie dodatkowo zblendować pastę. Gorącą pastę przełożyć do wyparzonych w piekarniku słoiczków.


5. Zakręcić i pasteryzować w piekarniku w temperaturze 120 stopni C przez 15 minut.


6. Przechowywać w chłodnym miejscu, po otwarciu pastę trzymać w lodówce.


Smacznego.

niedziela, 19 lutego 2017

Pieczone mięso w słoiku wg Aleex


Ferie to świetna rzecz. Pierwszy raz od sześciu lat mam w tym czasie trochę wolnego. Wprawdzie wykorzystuję te chwile dla mamy, która ma problemy zdrowotne, ale i tak odpoczywam. W przerwach między telefonami i wyjazdami nadrabiam zaległości: w lekturach, w domu, w kuchni. Korzystam z kilku chwil, by nacieszyć się obecnością Młodego, który, po zaliczonej sesji, wpadł na parę dni do domu. Staram się go trochę porozpieszczać, przygotowując dla niego różne smakołyki. Wiem, że za moment znów wyjedzie i zobaczymy się na dłużej dopiero wiosną. Aby mógł zabrać ze sobą coś dobrego, przygotowałam dla niego i Gwiazdeczki pyszne, pieczone mięso, zamknięte w słoikach. Kiedy robiłam je po raz pierwszy, nie wiedziałam, jaki będzie efekt. Ponieważ okazał się przepyszny, polecam Wam ten przepis. Jest doskonały na co dzień, ale świetnie sprawdzi się także podczas wakacyjnych wyjazdów. Koniecznie spróbujcie.

Składniki:

• 50 dag mięsa wieprzowego: szynki, łopatki
• 20 dag karkówki
• 1 duża cebula
• 2 ząbki czosnku
• 1 kostka smalcu – 200g
• sól, pieprz, czerwony Delikat Knorr’a, 1 łyżeczka majeranku

Sposób przygotowania:

1. Mięso opłukać, pokroić w dużą kostkę. Włożyć do naczynia żaroodpornego. Oprószyć przyprawami. Dodać czosnek przeciśnięty przeez praskę. Dokładnie natrzeć nim i przyprawami kawałki mięsa.
2. Między kawałki mięsa włożyć plastry cebuli. Przykryć. Odstawić do lodówki przynajmniej na 12 godzin.
3. Tuż przed pieczeniem do naczynia wlać 1 szklankę wody. Naczynie przykryć i wstawić do piekarnika. Piec 2 godziny w temp. 180 st. C.


4. Po tym czasie mięso w naczyniu wymieszać. Gdyby było za mało wody, można jej trochę dolać, ale nie jest to konieczne.
5. Temperaturę pieczenia obniżyć do 160 st. C. Piec mięso dalej, znów pod przykryciem, przez kolejną godzinę.
6. Dodać kostkę smalcu, wymieszać z mięsem, aż się rozpuści.



7. Po tym czasie wyjąć naczynie. Mięso rozdzielić na włókna widelcami.



8. Znów wstawić do piekarnika rozgrzanego do 160 st. C na godzinę, tym razem bez przykrycia.


9. Naczynie wyjąć. Mięso doprawić pieprzem i majerankiem.


10. Przełożyć do słoików.


11. Słoiki zakręcić, dopóki danie jest gorące, aby się zassały. Zostawić do ostygnięcia, potem przechowywać w lodówce.


12. Świetnie smakuje rozłożone na kromkach pieczywa z ulubionymi dodatkami.



Smacznego.