.

.

wtorek, 22 maja 2018

Ziemniaczane kotleciki ze szczypiorkiem wg Aleex


Ten przepis powstał przez przypadek. Okazał się jednak na tyle smaczny, że już kilka razy do niego wróciłam. Po którymś obiedzie zostały mi ugotowane ziemniaki. Przełożyłam je do miseczki I nie miałam pomysłu, jak je wykorzystać. Młody miał wrócić do domu wieczorem I chciałam przygotować je dla niego do mięsa. Zastanawiałam się, co będzie mu smakować. Połączyłam kilka składników, pomieszałam, podsmażyłam I podałam. Kotleciki smakowały świetnie – polubili je obaj moi chłopcy. Od tego czasu przygotowuję je od czasu do czasu do obiadu. Doskonale sprawdzą się nie tylko z porcją mięsa. Będą smakować także z każdym rodzajem sosu. Naprawdę polecam.

Składniki:

• 5-6 ziemniaków
• ½ szklanki startego żółtego sera
• 1 pęczek szczypiorku
• 1 łyżka mąki pszennej
• 1 jajko
• ¾ szklanki bułki tartej
• olej do smażenia
• sól, pieprz

Sposób przygotowania:

1. Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie. Gdy są jeszcze gorące, przecisnąć przez praskę. Utłuczone ziemniaki zmieściły się w niedużej misce.




2. Do ziemniaków dodać drobno starty ser, mąkę i posiekany szczypiorek.






3. Doprawić solą i pieprzem.


4. Wyrobić krótko na jednolitą masę.



5. W miseczce rozkłócić jajko. W drugiej przygotować bułkę tartą.


6. Z masy ziemniaczanej formować niewielkie kotleciki.


7. Każdy kotlecik obtoczyć w jajku i w bułce.



8. Placuszki smażyć z obu stron na rumiano na patelni z rozgrzanym olejem.



9. Podawać gorące z dowolnymi dodatkami.



Smacznego.

piątek, 18 maja 2018

Deser bananowy z kremem czekoladowym wg Aleex


Weekend zbliża się dużymi krokami. Ja spędzę go, jak co roku, na sprawdzaniu matur. To już ostatnie 2 dni pracy egzaminatorów i oceniania arkuszy maturalnych. W tym roku po raz kolejny na egzaminie z języka polskiego pojawiła się „Lalka” B. Prusa. Ta lektura nie jest żadnym zaskoczeniem. Utwór jest bardzo rozbudowany, wielowątkowy. Autor porusza w nim tyle problemów, że osobom układającym tematy rozprawek maturalnych nie zabraknie materiału jeszcze przez wiele kolejnych lat.
Sprawdzanie arkuszy jest bardzo odpowiedzialnym zajęciem. Za każdym z nich stoi młody człowiek, u progu dorosłości. Każdy z nich ma plany na przyszłość, nadzieje, że wyniki z egzaminów będą satysfakcjonujące. A z tym bywa różnie. Bo przecież praca maturalna to efekt kilkuletnich przygotowań, znajomości lektur, umiejętności wypowiadania się na określony temat, prawidłowej argumentacji. Mam nadzieję, że tegoroczni maturzyści będą zadowoleni z osiągniętych wyników.
Ponieważ znikam z domu na cały weekend, zrobiłam dla Daria deser, na osłodę życia. Łączą się w nim różne smaki, ale świetnie do siebie pasują, uzupełniają się. Zostawiam Was z tym słodkim smakołykiem. Do zobaczenia po weekendzie.


Składniki (na 4 porcje):

• 2 dojrzałe banany
• 8 herbatników czekoladowych
• 250 ml śmietany kremówki 36% mocno schłodzonej
• 1 cukier waniliowy
• 8 łyżeczek kremu czekoladowo – orzechowego

Sposób przygotowania:

1. Ubić śmietanę kremówkę z dodatkiem cukru waniliowego.


2. Na dno każdego z 4 pucharków włożyć po łyżeczce śmietany.


3. Na śmietanę pokruszyć po jednym herbatniku.


4. Na herbatnikowych okruchach ułożyć plasterki banana.


5. Na bananowe plasterki położyć po 1 łyżeczce kremu czekoladowego.


6. Krem przykryć bitą śmietaną.


7. Śmietanę oprószyć okruchami herbatnikowymi.
8. Na herbatnikach ułożyć kolejną warstwę bananów.


9. Na owoce położyć po 1 łyżeczce kremu czekoladowego.
10. Przykryć krem bitą śmietaną.
11. Wierzch ozdobić herbatnikami.


12. Schłodzić.
13. Podawać od razu po wyjęciu z lodówki.


Smacznego.

środa, 16 maja 2018

Pasta z łososiem w sosie śmietanowo – koperkowym wg Aleex


Żyję w ciągłym biegu. Wiem, wiem, pisałam o tym tysiące razy, ale tak właśnie jest. Jestem zła na siebie, że nie potrafię zwolnić, ale moja natura nie pozwala na całkowite wyluzowanie. Znacie to powiedzenie: „Jeśli chcesz mieć solidnie wykonaną pracę, daj ją osobie najbardziej zajętej. To gwarancja, że zadanie zostanie zrobione. Ci, którzy mają mnóstwo czasu, nie zdążają z żadnymi terminami”? Coś w tym jest. Ja jestem z tych wiecznie zajętych i wiecznie w galopie. I co? I sama dokładam sobie obowiązków. Nie, nie narzekam, bo to świadome decyzje, ale jednak zajmują mój czas. Kiedyś myślałam, że jak dzieci odejdą z domu, będę miała tyle wolnego, że nie zdołam go zapełnić. Akurat. Teraz mam więcej zadań, obowiązków (także przyjemnych, ale jednak), krążę między dwoma domami – swoim i Gwiazdeczki, która razem z mężem już znalazła swoje miejsce na ziemi, cieszę się z wizyt Młodego, który już za rok skończy pierwszy etap studiów, no i sami z Dariem też zaprojektowaliśmy zmiany w naszym życiu, o których kiedyś Wam opowiem. Cierpi na tym moja kuchnia, bo nie zawsze mam tyle czasu, ile bym chciała, na przygotowywanie nowości.
Kiedy jednak już wchodzę do swojej kuchni, po prostu oddycham. Mam mnóstwo pomysłów, wciąż chce mi się przygotowywać nowe dania. Serwuję je potem swoim chłopakom, a także Gwiazdeczce i Dominikowi, jeśli akurat są u nas w odwiedzinach.
Ostatnio Młodzi przyjechali zupełnie niespodziewanie. Chcieli zrobić nam niespodziankę i zadzwonili, że są w drodze, kiedy zostało im jeszcze 20 minut z całej podróży. Szybko pobiegłam do kuchni. Wprawdzie zarzekali się, że nie są głodni i nie będą jeść obiadu, ale byłoby to niemożliwe, gdybym nic im nie przygotowała. Tego, co wcześniej naszykowałam dla chłopaków, nie starczyłoby. Dlatego zrobiłam szybki przegląd zapasów. Zrobiłam z nich pastę z łososiem w sosie śmietanowo – koperkowym. Wyszła pyszna. Była tak smaczna, że zniknęła błyskawicznie. Koniecznie spróbujcie ją zrobić u siebie w domu. Polecam.


Składniki:

• 400 g suchego makaronu typu wstążki
• 150 g wędzonego łososia
• 500 ml śmietanki 36%
• 1 średnia cebula
• 2 ząbki czosnku
• 2 pełne łyzki posiekanego koperku (może być mrożony)
• sok z cytryny do smaku
• olej
• sól
• biały pieprz

Sposób przygotowania:

1. Makaron gotować według przepisu na opakowaniu.


2. W tym czasie na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju i podsmażyć cebulę drobno pokrojoną w kostkę.



3. Do cebuli dodać czosnek przeciśnięty przez praskę. Zeszklić.


4. Dodać wędzonego łososia, rozdzielonego widelcem na kawałki. Uważać, aby nie było ości. Podsmażyć.


5. Wlać śmietankę, dodać koperek. Wymieszać i zagotować.


6. Do gotującego się sosu dodać sól, pieprz i sok z cytryny – do smaku.



7. Pogotować całość 3-4 minuty, aby smaki się połączyły, a sos by lekko zgęstniał (nadal będzie dość rzadki i tak ma być). Przygotowanie sosu powinno zająć nam ok. 15 minut. Tyle czasu gotował się mój makaron.


8. Makaron odcedzić, nie przelewać go zimną wodą! Z powrotem przełożyć do garnka. Wlać gorący sos, wymieszać.


9. Porcje pasty przełożyć na talerz. Podawać po przyrządzeniu. Po kilku minutach stygnięcia, sos odpowiednio zgęstnieje.



Smacznego.