
Dziś miałam ciężki dzień. Po pierwsze szkolenie. Wczoraj trwało od rana do nocy, dziś miało być podobnie. Miało, bo musiałam wyjść wcześniej na pogrzeb. Odszedł emerytowany nauczyciel naszej szkoły. Podczas ceremonii występowałam w podwójnej roli. Żegnałam go jako dyrektor , ale także jako osoba prywatna – był ojcem mojej przyjaciółki. Przyznaję, że było to bardzo trudne wystąpienie. Po powrocie do domu zrobiłam dla chłopaków szybki obiad – calzone. Młody był zachwycony, Dario też. Zresztą nie dziwię się. Calzone było przepyszne. Polecam.
Składniki (na 2 sztuki):
Ciasto:
• 450 g mąki pszennej
• 1 łyżeczka soli
• 3 dag drożdży
• 2 łyżki oliwy z oliwek
• szczypta cukru
• 250 ml ciepłego mleka
Nadzienie:
• 30 dag różnej wędliny
• 30 dag pieczarek
• 1 cebula
• 20 dag żółtego sera
• oliwa
• słodka papryka, czosnek, sól, pieprz
Sos:
• według tego przepisu
Sposób przygotowania:
1. Przygotować ciasto: mąkę przesiać do miski.
2. Dodać sól, drożdże, cukier, wlać mleko i oliwę.
3. Wyrobić ciasto, uformować w kulę, umieścić w naczyniu, przykryć ręczniczkiem.
4. Pozostawić do wyrośnięcia (około 1h i 30 min).
5. Zrobić nadzienie: wędlinę pokroić w kostkę.
6. Podsmażyć na patelni razem z drobno posiekaną cebulą.
7. Do wędliny i cebulki dodać obrane i pokrojone drobno pieczarki oraz przyprawy.
8. Smażyć do odparowania płynu. Ostudzić.
9. Chłodny farsz wymieszać z żółtym serem startym na tarce.
10. Wyrośnięte ciasto podzielić na 2 części. Każdą rozwałkować na kształt koła.
11. Ciasto posmarować sosem, rozłożyć sporą porcję nadzienia (wędlina+ ser).
12. Brzegi ciasta dokładnie skleić, lekko podwinąć.
13. Calzone ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
14. Piec w temperaturze 210 stopni C przez 25 minut.
15. Podawać z dodatkiem sosu pomidorowego.
Smacznego.


