.

.

czwartek, 21 stycznia 2021

Tort oreo z borówkami wg Aleex

Tort oreo z borówkami to efekt połączenia tego, co lubimy. Piekłam go niedawno na imieniny taty i tak bardzo wszystkim smakował, że postanowiłam go zrobić także na dziś. Nie dziwiły mnie te pochlebne opinie o torcie, bo naprawdę byłam z niego dumna. Wyobraźcie sobie puszysty, mocno czekoladowy biszkopt nasączony ponczem z odrobiną rumu, delikatną masę śmietanową z mascarpone, w której ukryły się pyszne ciasteczka oreo i kwaskowe borówki, przełamujące słodycz ciasta. Brzmi nieźle, prawda? Uwierzcie, jeszcze lepiej smakuje. A zresztą nie musicie wierzyć mi na słowo. Po prostu go zróbcie. Podczas każdej uroczystości, wśród bliskich, będziecie zachwycać się jego smakiem. Na pewno idealnie podkreśli wyjątkowość ważnych chwil w Waszym życiu. 

Składniki: 

Biszkopt: 
• 6 większych jajek 
• ¾ szklanki drobnego cukru do wypieków 
• 2/3 szklanki mąki pszennej 
• 1 łyżka mąki ziemniaczanej 
• 2 pełne łyżki kakao 
• 1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia (można pominąć) 
• szczypta soli 

Masa: 
• 1 litr śmietany kremówki 30% lub 36% 
• 3 opakowania serka mascarpone po 250 g każde 
• 2 śmietan-fixy 
• 3 łyżki cukru pudru 

Dodatkowo: 
• 1 opakowanie ciasteczek oreo 
• 150 g borówek amerykańskich świeżych 

Poncz: 
• 200 ml herbaty 
• sok z cytryny 
• cukier do smaku 
• rum 

Sposób przygotowania: 

1. Przygotować biszkopt. Wszystkie składniki wyjąć odpowiednio wcześniej, aby były w temperaturze pokojowej.
2. Oddzielić żółtka od białek. Oba rodzaje mąk, proszek do pieczenia (opcjonalnie) oraz kakao przesiać i odłożyć.
3. Do białek dodać szczyptę soli. Ubijać na sztywną pianę.
4. Podczas ubijania stopniowo dodawać cukier. Ma powstać gęsta, lśniąca piana.
5. Do ubitych białek dodać żółtka, powoli wmieszać je do białek.
6. Masę jajeczną połączyć delikatnie z mąką i kakao. Nie miksować!
7. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, posmarować odrobiną masła. Boków niczym nie smarować.
8. Do tortownicy przełożyć ciasto biszkoptowe. Wyrównać powierzchnię.
9. Biszkopt włożyć do piekarnika nagrzanego do 170 stopni C (termoobieg i dolna grzałka) i piec przez 35-40 minut do suchego patyczka.
10. Biszkopt studzić w formie, dopiero kiedy zupełnie ostygnie, oddzielić ostrym nożykiem brzegi ciasta od tortownicy.
11. Ciasto przekroić na 3 blaty.
12. W czasie kiedy stygnie biszkopt, zacząć przygotowania kremu. 

13. Do większej misy przelać dobrze schłodzoną śmietankę, włożyć do niej mascarpone i dodać cukier puder. Misę ze składnikami kremu wstawić do lodówki na godzinę.
14. Przygotować poncz: herbatę posłodzić do smaku, dodać sok z cytryny, ostudzić. Do ostudzonej herbaty dodać 1-2 łyżki rumu. Wymieszać.
15. 4-6 ciasteczek oreo pokruszyć na kawałki. Borówki umyć, odsączyć.
16. Kiedy biszkopt będzie już ostudzony i podzielony na blaty, wyjąć misę ze śmietanką z lodówki. Dodać do skłądników śmietan-fixy i zmiksować do powastania gęstego, gładkiego kremu. Trzeba uważać, żeby nie przebić śmietany.
17. Masę podzielić na 3 części. Do jednej dodać pokruszone ciasteczka oreo, do drugiej osuszone borówki, trzecią pozostawić bez dodatków.
18. Pierwszy blat biszkoptu (najlepiej ten z wierzchu) ułożyć na paterze, nasączyć ponczem.
19. Na ciasto wyłożyć masę śmietanową z oreo. Przykryć środkowym blatem biszkoptu, który także nasączyć ponczem.
20. Na drugi blat biszkoptowy wyłożyć masę z borówkami, wyrównać i przykryć trzecim blatem. Nasączyć.
21. Wierzch i boki tortu obłożyć trzecią częścią masy. Tort dowolnie ozdobić. Przechowywać w lodówce.
Smacznego.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Kiełbaski we francuskich papilotkach wg Aleex

Melduję, że wróciłam. I napiszę szczerze, ża NAPRAWDĘ mnie to cieszy. Zniknęłam na tydzień, żeby chociaż trochę się “naprawić” Od dziecka miałam duże problem ze wzrokiem, a to podstawowe narzędzie do mojej pracy. Oczy służą mi nie tylko do patrzenia na świat. Z racji swojego wykształcenia i zawodu są mi potrzebne kilkanaście godzin na dobę: dzięki nim czytam, sprawdzam, piszę. Niestety, wzrok pogarszał mi się z roku na rok, a ostatnio – z miesiąca na miesiąc. Wszyscy moi bliscy byli przyzwyczajeni, że słabo widzę, ale mi po prostu to coraz bardziej przeszkadzało. Próbowałam różnych metod korekcyjnych – okularów, okularów półprogresywnych, soczewek multifokalnych i… nic. Wada była skomplikowana, różnowzroczność dodaktowo ją utrudniała. Powoli godziłam się z faktem, że druga połowa mojego życia upłynie mi pod hasłem stopniowego pogarszania się wzroku. Tak było aż do 15 grudnia. Wtedy u Madame Edith przeczytałam, że poddała się ona laserowej korekcie wzroku w warszawskiej klinice Optegra (https://www.optegra.com.pl/). Spontanicznie weszłam na ich stronę i wyczytałam, że podejmują się oni korygowania takich skomplikowanych wad wzroku jak moja. 18 grudnia byłam już w Warszawie na wizycie kwalifikującej do zabiegu. Gdy tylko okazało się, że jest metoda (a nawet dwie), którą można u mnie zastosować, natychmiast się zdecydowałam. 5 stycznia poddałam się zabiegowi. Teraz powoli dochodzę do siebie i szykuję się do powrotu do pracy. I wiecie co? Bardzo się cieszę, że podjęłam szybką i dobrą decyzję. Tę radość podzielają moi bliscy. Tylko Dario przez chwilę był niepewny, co się stanie, gdy przejrzę na oczy i dokładnie go zobaczę. Ale On niczego nie musiał się obawiać, zawsze patrzę na Niego przez różowe okulary. Powrót do kuchni rozpoczęłam od prościutkiej przekąski, która doskonale sprawdzi się na wszystkich imprezach. Przygotowuje się ją zaledwie kilka minut, a smak jest naprawdę świetny. Kiełbaski we francuskich papilotkach można podawać z różnymi dipami, sosami, pysznie smakują z barszczykiem. Jak je zjecie, zależy wyłącznie od Was. Nie zapomnijcie ich jednak zrobić, bo warto. 

Składniki

• 1 płat gotowego ciasta francuskiego 
• 3 kiełbaski myśliwskie (lub inne, które lubicie) 
• 12 plasterków żółtego sera 
• pikantna pasta paprykowa 
• 1 jajko 

Sposób przygotowania: 

1. Każdą kiełbaskę przekroić na 4 części, żeby powstało 12 długich słupków.
2. Płat ciasta francuskiego rozwinąć, pokroić na 12 pasków, tyle, ile mamy kiełbasianych słupków.
3. Każdy plasterek żółtego sera posmarować pasta paprykową.
4. Serem owinąć słupek kiełbaski. Ser może się nieco rozwijać, ale to nie szkodzi.
5. Wokół słupków kiełbaski z serem owinąć pasek ciasta fransuskiego w taki sposób, aby zachodziło na siebie. 
6. Każdą kiełbaskę położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
7. Porcje przekąski posmarować rozkłóconym jajkiem.
8. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C w opcji termoobieg plus górna grzałka na 20 – 25 minut. 
9. Kiedy papilotki z ciasta francuskiego na kiełbaskach się zezłocą, wyjąć przekąskę.
10. Kiełbaski ułożyć na półmisku. Świetnie smakują na ciepło, nawet następnego dnia po odgrzaniu.
Smacznego.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Schab peklowany pieczony w glazurze wg Aleex

Ten schab jest moim odkryciem minionych świąt. Przepis na niego znalazłam w świątecznym “Moim Gotowaniu”. Zaciekawił mnie od pierwszego przeczytania, ale od razu wiedziałam, że muszę go zmodyfikować do naszych smaków. Z przepisami w czasopismach lub na stronach internetowych bywa u mnie dziwnie. Sporo przepisów zapisuję w plikach komputerowych, potem je czytam, zastanawiam się nad nimi, niektóre z nich wybieram do próby. Po co je gromadzę, skoro wykorzystuję tylko część? Nie do końca jestm pewna. Wiem, że w tej kwastii lubię mieć poczucie obfitości. Stąd na moich półkach mnóstwo książek i książeczek kulinarnych, a w komputerze pełno folderów z plikami. Tak już mam. Jeśli szukam, chcę mieć z czego wybierać. Większość przepisów jest dla mnie inspiracją do stworzenia czegoś własnego. Niektóre zachwycają mnie poziomem skomplikowania lub cudnym efektem. Odkładam je “na potem”, wciąż mając nadzieję, że kiedyś do nich wrócę. Podobnie podchodzę do książek. Mam ich w swojej biblioteczce naprawdę dużo. Nie wszystkie przeczytałam, część wciąż czeka w kolejce na swój czas. Czasu nadal mi brakuje, a lista tytułów do przeczytania stale rośnie, bo nieustająco odkrywam w literaturze coś nowego dla siebie. No cóż. Może rok 2021 okaże się nieco łaskawszy pod tym względem? Chociaż powiem Wam w zaufaniu, że trochę boję się prosić o cokolwiek, bo los bywa przewrotny i nigdy nie ma pewności, że będę zadowolona z tego powodu, że moja prośba została wysłuchana… Ale dość o tym, czas na schab – pyszny, kruchy, o ciekawym smaku. Po prostu go wypróbujcie. Polecam i zostawiam Was na tydzień. Przez tyle mniej więcej nie będę mogła korzystać z komputera i telefonu. Potem opowiem Wam, dlaczego. Do zobaczenia :) 

Składniki: 

• 1,5 kg schabu środkowego 

Na zalewę: 
• 4 pełne łyżki soli peklowej (2 opakowania) 
• 3 ząbków czosnku 
• 2 listki laurowe 
• ½ łyżeczki majeranku 
• 4 ziarna ziela angielskiego 

Glazura: 
• 2 łyżki powideł śliwkowych 
• 2 łyżki sosu sojowego 
• 1 łyżka octu winnego 
• 3 łyżki miodu 
• 3 ząbki czosnku 

Sposób przygotowania: 

1. Do garnka wlać 2 litry zimnej wody, dodać i rozpuścić sól peklową. Dodać przyprawy i czosnek pokrojony w plasterki lub na cząstki.
2. Do zalewy włożyć surowy schab. Zalewy powinno być tyle, aby mięso było całkowicie przykryte.
3. Garnek przykryć. Odstawić do lodówki na 5 dni. W tym czasie mięso codziennie przekręcać.
4. Po 5 dniach schab wyjąć z zalewy, opłukać i osuszyć.
5. Składniki glazury włożyć do garnuszka, zagotować, Gotować około 1 minuty na małym ogniu. Odstawić do ostudzenia.
6. Schab włożyć do naczynia żaroodpornego, posmarować glazurą i obłożyć po wierzchu plasterkami czosnku.
7. Piekarnik rozgrzać do 190 stopni C. Włożyć schab przykryty czapą z folii aluminiowej.
8. Mięso piec ok. 70 minut, od czasu do czasu polewając glazurą.
9. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 160 stopni C, zdjąć folię i piec jeszcze 20 minut. 
10. Piekarnik wyłączyć, mięso pozostawić w środku przez kolejne 10 minut.
11. Kroić na ciepło lub na zimno.
Smacznego.