.

.

niedziela, 1 maja 2016

Pancakes 2 wg Aleex


Skoro wczoraj podałam Wam przepis na frużelinę, dziś proponuję pancakesy, które doskonale z nią smakują. Pancakesy to tradycyjne, grube naleśniki, zwykle serwowane na śniadanie w amerykańskich domach. Bardziej kojarzą się z placuszkami, ale bez względu na określenia, są pyszne. Jeśli jeszcze ich nie robiliście, koniecznie spróbujcie. Tym bardziej, ze ich przygotowanie zajmuje dosłownie chwilkę. Ja wykorzystałam przepis z kwestii smaku, ale na blogu jest też inny. Z obu pancakes smakują wyśmienicie. Może będzie to pomysł na tegoroczną majówkę?

Składniki:

• 2 szklanki mąki
• 2 jajka
• 1 i 1/2 szklanki mleka
• 75 g masła
• 3 łyżeczki proszku do pieczenia
• 1/3 szklanki cukru pudru
• szczypta soli

Sposób przygotowania:

1. Przesiać mąkę do misy razem z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier puder.


2. Jajka roztrzepać, dolać mleko, wymieszać.



3. Masło rozpuścić i lekko przestudzić.


4. Mieszaninę jajek i mleka połączyć z mąką, proszkiem do pieczenia i cukrem.



5. Na końcu dodać masło. Wymieszać.




6. Odstawić na 15 minut.


7. Smażyć na suchej patelni teflonowej, bez dodatkowego tłuszczu, na średnim ogniu, tak aby ciasto mogło wyrosnąć.


8. Placuszki delikatnie przewracać na drugą stronę, przy użyciu szerokiej łopatki.


9. Odkładać na kratkę, aby pancakes lekko przestygły.


10. Następnie układać na stosik.
11. Podawać z syropem klonowym lub frużeliną z ulubionych owoców.


Smacznego.

sobota, 30 kwietnia 2016

Frużelina jagodowa wg Aleex


Doszłam ostatnio do wniosku, że nie umiem wrócić do pracy stopniowo, powoli i bez przytupu. Od razu wpadam w wir wydarzeń i w krótkim czasie staram się nadrobić jak najwięcej zaległości. Tak było i tym razem. W szkole „kolorowy zawrót głowy” – rada klasyfikacyjna dla maturzystów, arkusz organizacyjny na kolejny rok szkolny i wreszcie zakończenie nauki w szkole dla kilkudziesięciu młodych ludzi, którzy za kilka dni będą zdawać maturę. Wśród nich był mój Młody, który właśnie ukończył technikum, zdał egzaminy potwierdzające kwalifikacje zawodowe i już od środy będzie zmagał się z arkuszami maturalnymi. 4 lata minęły błyskawicznie. Kiedy patrzę na syna – o ponad głowę wyższego ode mnie, smukłego i dorosłego chłopaka, trudno mi uwierzyć, że ten przystojniak, to moje małe dziecko. Uświadamiam sobie, że to dziecko właśnie wkracza w dorosłe życie i przed nim sporo poważnych decyzji.
Wczoraj chciałam zrobić mu coś, co lubi, co mu będzie smakować. Wybrałam naleśniki i podałam je z frużeliną jagodową, którą przygotowałam z przepisu Dorotus. Frużelina, czyli owoce w żelu, to pyszny dodatek do gofrów lub naleśników, który kojarzy się z wakacjami. My bardzo ją lubimy. Jeśli macie w zamrażarce jagody (lub inne owoce, które trzeba niedługo wykorzystać), to może będzie to pomysł dla Was? Frużelinę robi się naprawdę łatwo i szybko. Możemy także kontrolować jej konsystencję. Jeżeli frużelina po schłodzeniu okaże się za gęsta, wystarczy dodać do niej odrobinę wrzącej wody i wymieszać. Jeśli będzie za rzadka, można uratować ją, podgrzewając w kąpieli wodnej lub mikrofali i dodając do niej nieco napęczniałej żelatyny. Polecam.


Składniki:

• 250 g jagód świeżych lub mrożonych
• 1 łyżeczka żelatyny w proszku (4 g)
• 3 łyżki cukru (można dodać mniej lub więcej)
• 1 łyżka soku z cytryny
• 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody

Sposób przygotowania:

1. Żelatynę namoczyć w 2 łyżkach wody, odstawić do napęcznienia.


2. W rondelku wymieszać jagody z cukrem.



3. Podgrzewać na palniku o średniej mocy aż do rozpuszczenia się cukru. W tym czasie jagody puszczą sok.


4. Dodać sok z cytryny, wodę z mąką, dokładnie wymieszać.



5. Frużelinę zagotować i odstawić rondelek z palnika.
6. Do gorących jagód dodać napęczniałą żelatynę, dokładnie wymieszać. Można na chwilę postawić garnek na palniku i podgrzewać owoce, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny. Nie wolno doprowadzać do wrzenia!



7. Zdjąć z palnika, wystudzić. Frużelina powinna mieć konsystencję żelu.



8. Podawać jako dodatek do gofrów, naleśników i pancakes.


Smacznego.

sobota, 23 kwietnia 2016

Gałuszki wg Aleex


Pierwszy tydzień w pracy poza mną. Jestem jeszcze osłabiona, tym bardziej, że wczoraj organizowaliśmy koncert charytatywny dla córeczki naszego kolegi. Na szczęście dobrnęłam do weekendu i przez dwa dni muszę się zregenerować. Dzisiaj zapowiedziałam chłopakom, że nie mają co liczyć na wymyślne dania. Ale żeby nie było zbyt prosto, musiałam coś wykombinować. W lodówce miałam gulasz. Do sosu zrobiłam gałuszki, które znalazłam w książce z przepisami siostry Marii. Gałuszki to okrągłe kluseczki, które przygotowuje się podobnie, jak kluski szare. Podczas ich robienia ważna jest ilość dodanej mąki. Ta podana w przepisie jest orientacyjna. Ilość mąki zależy od gatunku ziemniaków: do tych bardziej wodnistych, trzeba dosypać jej więcej. Ciasto musi osiągnąć taką konsystencję, aby można było z niego formować kluseczki. Nie może jej być też zbyt dużo, gdyż gałuszki będą za twarde. Warto je zrobić, bo z sosem smakują doskonale. Świetne są także ze skwarkami. To co? Spróbujecie?

Składniki:

• 1 kg ziemniaków
• 1 jajko
• ok. 1 szklanki mąki pszennej
• sól
• olej

Sposób przygotowania:


1. Obrane ziemniaki obrać, umyć i zważyć (ma być 1 kg).


2. Zmiksować je w kubku blendera.



3. Przełożyć na sitko i odsączyć z soku. Nie zostawiamy go, nie będzie już potrzebny.



4. Odsączone ziemniaki wymieszać z jajkiem i mąką.




5. Doprawić masę ziemniaczaną solą. Wymieszać.



6. W dużym garnku zagotować wodę z solą i 2 łyżkami oleju.
7. Z masy ziemniaczanej formować zwilżonymi dłońmi kulki wielkości orzecha włoskiego.


8. Kluseczki wkładać do wrzątku, przemieszać i czekać aż wypłyną.


9. Od chwili wypłynięcia gotować przez 4 minuty. Taki czas podaje siostra Maria, ale ja musiałam swoje gałuszki gotować ok. 10 minut od wypłynięcia.
10. Wyjmować łyżką cedzakową.



11. Podawać z sosem lub skwarkami.



Smacznego.