sobota, 11 listopada 2017
Rogale marcińskie wg Aleex
Kolejna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Na ulicach, mimo niesprzyjającej pogody, pełno ludzi, choć w moim miasteczku nie jest tłoczno. Oficjalne obchody już się zakończyły. My świętujemy dziś po swojemu. Zrobiłam obiad i upiekłam rogale marcińskie, tradycyjny poznański przysmak, przygotowywany z okazji 11 listopada. Ten dzień jest nie tylko świętem narodowym, jest także dniem Świętego Marcina, który był niezwykłym człowiekiem. Większość swego życia spędzał wśród wiernych, odwiedzając ich i wspierając. Przedstawia się go jako rycerza na białym koniu, rozdzierającego swój płaszcz i podającego go żebrakowi. Legenda głosi, że pewien cukiernik znalazł podkowę, którą zgubił koń św. Marcina, a następnie na jej kształt uformował ciasto, ozdobił je migdałami i upiekł. Smakołyk rozdał biednym, upamiętniając w ten sposób dobroć św. Marcina.
Aby pieczony rogal zasługiwał na miano Rogala Świętomarcińskiego " konieczne jest zachowanie kilku podstawowych zasad: idealny rogal ma kształt półksiężyca lub podkowy , posmarowany jest pomadą (czyli lukrem) i posypany posiekanymi orzechami. Waży od 200g do 250g i składa się z 81 warstw ciasta półfrancuskiego oraz masy z białego maku i bakalii . 60% masy rogala to ciasto , 30% masa z białego maku , 8% to pomada i 2% posypka z orzechów . Moje nie są idealne, ale starałam się zachowywać określony standard. Wykorzystałam przepis Bajaderki z forum CinCin.
Rogale udały się znakomicie. Są słodkie, ale to ich stała cecha. Świetnie pasują do filiżanki czarnej kawy i doskonale podkreślą świąteczny charakter dzisiejszego popołudnia.
Składniki:
Na ciasto:
• 1 szklanka letniego mleka
• 1 łyżka suchych drożdży (12 g) lub 24 g drożdży świeżych
• 1 jajko
• pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
• 3,5 szklanki mąki pszennej
• 3 łyżki cukru
• szczypta soli
• 225 g masła, w temperaturze pokojowej (30 g do ciasta i 195 g do przekładania)
Na masę:
• 300 g białego maku
• 100 g masy marcepanowej
• 3/4 szklanki cukru pudru
• 100 g orzechów włoskich
• 100 g zblanszowanych migdałów
• 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
• 2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany 18%
• 3 podłużne biszkopty, pokruszone na okruszki
Lukier:
• 1 szklanka cukru pudru
• 2 - 3 łyżki gorącej wody
• 1 łyżeczka soku z cytryny
Dodatkowo:
• 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania
• posiekane orzechy włoskie i migdały do posypania
Sposób przygotowania:
1. Dzień wcześniej przygotować ciasto. W misce mąkę wymieszać z suchymi drożdżami. Jeśli używacie świeżych, trzeba przygotować z nich rozczyn.
2. Do mąki dodać pozostałe składniki ciasta: mleko, jajka, cukier i sól, ekstrakt z wanilii. Rozetrzeć palcami.
3. Dodać roztopione I przestudzone masło. Wyrobić krótko, do otrzymania jednolitej masy. Ciasto powinno pozostać lepiące.
4. Uformować z niego prostokąt i owinąć szczelnie folią, następnie schłodzić w lodówce przez około 1 godzinę.
5. Schłodzone ciasto wyłożyć na stolnicę i rozwałkować w prostokąt o wymiarach 30 x 15 cm, tak, aby krótsze strony stanowiły górę i dół.
6. Pozostałą ilość miękkiego masła z przepisu (195 g) rozsmarować równomiernie na cieście (zostawić pół cm marginesu wokół).
7. Złożyć 1/3 ciasta od góry ku środkowi, następnie złożyć dolną część tak, by przykryła pierwszą (tak, jak składamy kartkę papieru).
8. Dobrze skleić brzegi, odwrócić ciasto o 90º (by wałkowanie było prostsze) i delikatnie rozwałkować na prostokąt o wymiarach 25 x 17 cm używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania.
9. Złożyć ponownie na 3 części i schłodzić przez 45 minut w lodówce (ciasto owinąć folią spożywczą, by nie wyschło).
10. Proces wałkowania i składania powtarzać kolejne 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniami przez 30 minut. Po ostatnim rozwałkowaniu i złożeniu ciasto dobrze owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 5 godzin, a najlepiej na całą noc.
11. Wyjąć z lodówki na 20 minut przed robieniem rogalików.
12. Przygotować masę makową. Mak i orzechy sparzyć gorącą wodą, po 15 minutach odcedzić i osączyć.
13. Mak i orzechy zemleć dwukrotnie w maszynce razem z migdałami I masa marcepanową. Ja zrobiłam to w Thermomixie (40s/obrót 10).
14. Do zmielonej masy dodać cukier puder, okruszki biszkoptowe i posiekaną skórkę pomarańczową. Dodać śmietanę - ale tylko tyle by uzyskać dość zwartą, plastyczną masę. Ponownie zemleć (w Thermomiksie 1 minuta/obrót 4-5).
15. Masa nie powinna być zbyt płynna, ani zbyt twarda (reguluje się jej konsystencję dodając stopniowo śmietanę).
16. Ciasto na rogaliki rozwałkować na prostokąt o wymiarach mniej więcej 65 x 34 cm i pokroić na 12 trójkątów (o długich bokach).
17. Rozsmarować nadzienie zostawiając mały margines na wszystkich bokach trójkąta. Ja wyciskałam je dekoratorem bez końcówki.
18. Zwijać rogaliki zaczynając od najszerszego boku, w kierunku wierzchołka. Można, po 2 zwinięciach, naciąć odrobinę, by łatwiej się je kształtowało.
19. Ułożyć na blaszce, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na około 40 - 50 minut lub do podwojenia objętości. Po wyrośnięciu posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem.
20. Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni C (dół + termoobieg) przez ok. 20-25 minut do chwili, aż rogaliki się zezłocą.
21. Przestudzić na kratce.
22. Składniki na lukier połączyć w szklance.
23. Posiekać orzeszki i migdały.
24. Jeszcze ciepłe rogaliki polukrować i posypać orzeszkami.
25. Podawać z kawą.
Smacznego.
środa, 8 listopada 2017
Pancakesy z dyni wg Aleex
Dynia jest świetna! Nie miałam pojęcia, że daje aż tyle możliwości i można ją wykorzystywać pod wieloma postaciami. W tym roku, “z pewną taką nieśmiałością”, sięgnęłam po nią po raz pierwszy, a już na dobre zadomowiła się w mojej kuchni. Wypróbowałam już zupę dyniową, dyniowe puree i placuszki z dyni, które smakują lepiej niż placki ziemniaczane. Kilka dni temu znów sięgnęłam po jesienną dynię. Tym razem wykorzystałam przepis z kwestii smaku na pancakesy, oczywiście z dodatkiem dyni. Do puszystych placuszków dodajemy dyniowe puree. Ja przygotowałam je wcześniej, część zamroziłam, a druga część spokojnie czekała w lodówce na swój czas. I nadszedł wreszcie. Pancakesy z dynią smakują rewelacyjnie. Są puszyste, mięciutkie i cudownie pomarańczowe. Doskonałe z cukrem pudrem i śliwkowymi powidłami. Zresztą zjedzcie je z tym, czym chcecie, ale koniecznie, koniecznie wypróbujcie.
Składniki:
• 200 g purée z upieczonej dyni
• 50 g jogurtu naturalnego (opcjonalnie)
• 2 jajka
• 2 łyżki oleju roślinnego lub roztopionego masła
• 2 - 3 łyżki cukru
• 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• mała szczypta soli
• dodatki: np. cukier puder, powidła śliwkowe
Sposób przygotowania:
1. Do miski włożyć porcję purée z dyni. Jeśli puree jest bardzo gęste, można dodać jogurt. Ja go pominęłam. Wymieszać.
2. Dodać jajka, 2 łyżki oleju (lub roztopionego masła) i cukier. Ponownie wynieszać.
3. Do masy dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz solą. Wszystkie składniki połączyć delikatnie rózgą do momentu powstania gładkiej i jednolitej masy.
4. Rozgrzać patelnię i posmarować ją olejem lub masłem klarowanym.
5. Nakładać po 1 pełnej łyżce ciasta, zachowując odstępy.
6. Pancakesy smażyć na niezbyt dużym ogniu, do czasu aż urosną i będą ładnie zrumienione (przez około 2,5 minuty).
7. Odwrócić na drugą stronę i smażyć do zrumienienia, przez około 2 minuty. Przed smażeniem następnej partii patelnię wyczyścić ręcznikiem papierowym.
8. Pancakesy posypać cukrem pudrem, podawać z powidłami śliwkowymi.
Smacznego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























































