piątek, 5 lipca 2013
Błyskawiczne babeczki z jagodami wg Aleex
Czasami bywa tak, że na nic nie mam czasu. Pracy nie ubywa, mimo trwających wakacji. O urlopie mogę tylko pomarzyć. Obrazy z wakacji obejrzę, ale najpewniej w albumie. Wpadam do domu popołudniami i nie mam siły. A dziś przede mną jeszcze służbowe spotkanie, które pewnie potrwa kilka ładnych godzin. Po południu wraca Dario. Wstałam więc rano i upiekłam mu błyskawiczne babeczki z jagodami. Wprawdzie muffinki z jagodami, prezentowałam Wam już wcześniej, ale żeby je upiec, trzeba mieć w domu jagody, migdały, śmietanę i jogurt. Ja nie miałam. Sięgnęłam więc po gotowy produkt Gellwe – Babeczki z jagodami. Wypróbowałam go i mogę Wam z pełną odpowiedzialnością polecić. Wiem, wiem, słyszę te pełne oburzenia głosy ortodoksyjnych kucharzy, którzy zarzekają się, że oni nigdy w życiu…. Absolutnie…. Jak można…. A ja twierdzę, że od czasu do czasu można. Gotowe produkty są dziś naprawdę dobrej jakości i szczególnie przydadzą się tym, którzy nie mają talentu do pieczenia lub tym, którzy po prostu nie mają czasu. A babeczki pachną i smakują wspaniale.
Składniki:
• 100 ml ciepłej wody
• 2 łyżeczki domowego cukru waniliowego,
• 2 jajka
• 100 ml oleju
• 75 ml mleka 3,2%
• gotowa mieszanka do wypieków Babeczki z jagodami Gellwe
Sposób przygotowania:
1. W opakowaniu znajdują się: 1 paczka z mieszanką do wypieku, 1 paczka z suszonymi jagodami, 12 papilotek.
2. Do miseczki wlać ciepłą wodę i dodać 2 łyżeczki cukru. Zamieszać, do rozpuszczenia się cukru.
3. Wsypać do wody jagody. Zamieszać, zostawić na 2 minuty.
4. Odcedzić na sitku, owoce przelać zimną wodą, wyłożyć na papierowy ręcznik i osuszyć. Jagód nie ma zbyt wiele, ale w sezonie możemy dorzucić garść świeżych - jeśli mamy.
5. Przygotować formę na muffiny, rozłożyć do wgłębień papilotki.
6. Mieszankę do wypieku przesypać do misy. Dodać jajka, mleko i olej. Miksować na najwyższych obrotach przez około 2 minuty.
7. Do ciasta wsypać jagody, delikatnie przemieszać widelcem. Ciasto rozłożyć do foremek.
8. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C (dół + termoobieg, środkowy poziom) na 18-20 minut.
9. Wystudzić na kratce.
Smacznego.
Wpis zawiera lokowanie produktu.
środa, 3 lipca 2013
Mięsna pasta wg Aleex
Zawsze lubiłam być sama w domu. Kiedy byłam dzieckiem, późnym wieczorem zmęczeni rodzice gasili światło w swoim pokoju i zamykali drzwi sypialni, a ja miałam wtedy część domu tylko dla siebie. W wakacje siedziałam godzinami i czytałam książki. Nie potrafiłam się od nich oderwać. Uwielbiałam nocne godziny spędzane przy otwartym oknie. Miasto powoli usypiało, a ja czytałam bez końca. Noc tworzyła niepowtarzalny klimat, sprawiała, że postaci z książek ożywały, wydarzenia stawały się bardziej prawdopodobne, a ja przenosiłam się do fikcyjnego świata dzięki magii spowijającej wszystko nocy. Długo nie przyznawałam się do tych swoich nocnych godzin, bo mama krzyczała, że nikły blask lampki popsuje mi wzrok. Miała rację. Dziś to wiem. Jednak nadal, jeśli mam możliwość, czytam nocami przy świetle lampki. Nie ma niczego piękniejszego od tych chwil spędzonych nad stronami książki. A jeśli jeszcze jest ona pasjonująca na tyle, że śledzę przygody bohaterów z wypiekami na twarzy i długo po zamknięciu książki przeżywam ich losy, to nie żal mi zarwać nawet całej nocy. Teraz, kiedy zostałam sama w domu, wracam do książek. Jedna z nich zapowiada się obiecująco. Jeśli mnie zachwyci, opowiem Wam o niej.
A dziś zapraszam na pyszną mięsną pastę, do przygotowania której można z powodzeniem wykorzystać gotowane mięso, które zostało nam po ugotowaniu rosołu. Pasta jest bardzo delikatna, ma konsystencję pasztetu. Doskonale nadaje się na kanapki także dla dzieci. Wspaniale syci, mnie zastępuje cały obiad. No i mogę jeść kanapkę bez odkładania książki. Nie powinno się tak robić? Wiem, ale czasami warto przymknąć oko na konwenanse. Przepis zaczerpnęłam z wiosennego wydania „Kuchni” (nie pamiętam numeru). Polecam.
Składniki:
• mięso gotowane (ja użyłam drobiowego, ale może być mieszane)
• 1 gotowana marchewka
• 1 gotowana pietruszka
• 1 mały kawałek gotowanego selera
• 1-2 ząbki czosnku
• 1 łyżka oleju
• 1-2 łyżki słodkiej śmietanki (18, 22, 30, 36% - dowolnie)
• sól, pieprz,
• natka pietruszki (może być suszona poza sezonem)
Sposób przygotowania:
1. Mięso ostudzić, oddzielić od kości.
2. Kawałki mięsa, marchewkę, pietruszkę i seler zemleć. Można to zrobić w kubku miksującym.
3. Czosnek przecisnąć przez praskę, wymieszać z mięsem.
4. Dodać olej. Wymieszać.
5. Dolać śmietankę.
6. Pastę doprawić solą (ja użyłam znakomitej soli Karpackiej Kotanyi w młynku), pieprzem.
7. Dodać natkę pietruszki.
8. Pasta znakomicie smakuje z chlebem i dodatkami.
Smacznego.
poniedziałek, 1 lipca 2013
Gulasz wieprzowy wg Aleex
Pierwszy dzień lipca. Wakacje. Wprawdzie jeszcze nie dla mnie, ale mimo nawału pracy w szkole (rekrutacja, rada podsumowująca, remonty, projekty) czuć troszeczkę swobody. Uczniowie już odpoczywają, a ja, sama w domu, przeglądam popołudniami strony z ofertami urlopowymi. Kuszą bajeczne zdjęcia piaszczystych plaż, piękne pensjonaty i morza. Bo dla mnie wakacje bez wody, to nie wakacje. Nie planujemy wypoczynku w tropikach, nadal jest dla nas dość drogi. Może uda nam się wyskoczyć na kilka dni nad polskie morze. Chciałabym odwiedzić Międzyzdroje, już jakiś czas tam nie byliśmy. Ale tak naprawdę nie mam pojęcia, czy wygospodaruję chociaż kilka dni na wyjazd.
Ostatnio rozmawiałam ze znajomą, która powiedziała mi, że ona od kilku lat bierze na wakacje kredyt, bo musi wyjechać co roku na komfortowy wypoczynek. Trochę mnie to zaskoczyło. Do głowy by mi nie przyszło, by brać kredyt na wakacje. Nigdy nie mieliśmy takiego „parcia”, aby wyjechać do ekskluzywnego kurortu i potem chwalić się zdjęciami albo opowieściami ze znanego miejsca. Wręcz przeciwnie. Jeśli wyjeżdżamy, najczęściej mieszkamy w pensjonatach, domkach, na kwaterze. Nie chcemy telewizora. Godzinami spacerujemy i gadamy, gadamy, gadamy. Odpoczywamy. Ważne, że jesteśmy razem, z dala od obowiązków i codziennej gonitwy. A ekskluzywne kurorty zostawiamy innym, którzy bez nich nie mogą funkcjonować. My na szczęście możemy. I dobrze nam z tym.
Zanim jednak doczekam się urlopu, zapraszam Was na pyszny gulasz, który smakował nam dokładnie tak, jak ten, który jedliśmy w Sankt Petersburgu. Przepis wyszperałam w swoich zbiorach, zanotowany ołówkiem na skrawku papieru. Nie wiem, skąd pochodzi. Być może podyktowała mi go koleżanka, może zapisałam słysząc od kogoś lub w telewizji. Ważne, że gulasz w ten sposób przygotowany smakuje idealnie. Podałam go z kasza gryczaną i surówką. Pyszne.
Składniki:
• 1 kg łopatki wieprzowej
• ½ łyżeczki soli
• 5 łyżek oleju
• 1 duża cebula
• 1 łyżka słodkiej papryki
• ½ łyżeczki ostrej papryki
• 4 łyżki mąki krupczatki do zagęszczenia sosu
• 2 listki laurowe
• 5 ziaren pieprzu ziarnistego czarnego
• 6 ziaren ziela angielskiego
• ½ kostki mięsnej Knorr’a (opcjonalnie)
Sposób przygotowania:
1. Mięso umyć i pokroić na mniejsze kawałki.
2. W garnku z grubym dnem rozgrzać olej.
3. Na bardzo mocno rozgrzany olej wrzucić mięso i obsmażyć je z każdej strony na rumiano.
4. Następnie dodać posiekaną w drobną kostkę cebulę i paprykę. Wszystko lekko przysmażamy, mieszając cały czas.
5. Po kilku chwilach mięso zalać przegotowaną, gorącą wodą. Woda powinna zakryć mięso. Dodać kostkę mięsną Knorr’a (jeśli używamy). Doprawić. Nakryć potrawę pokrywką i dusić przez 1,5 -2 godziny. W razie potrzeby podlać wodą.
6. W 1/3 szklanki zimnej wody rozpuścić mąkę i wlać do mięsa, gotować chwilkę aż sos zgęstnieje.
7. Gulasz świetnie smakuje z kaszą i ulubionymi surówkami.
Smacznego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


