sobota, 7 lutego 2015

Pączki z nadzieniem wg Aleex i Blog Roku 2014



Ponieważ Tłusty Czwartek zbliża się dużymi krokami, dziś ponownie zapraszam na pączki. Tym razem skorzystałam z przepisu Dorotus. Jeśli będziecie przygotowywać pączki w swoich domach, pamiętajcie, aby ciasto było bardzo dobrze wyrobione, a później pozwólcie mu spokojnie rosnąć. Niczego nie przyspieszajcie, nie patrzcie nerwowo na zegarek. Ciasto musi podwoić objętość, ale to nie wszystko. Jeśli ukształtujecie już pączki, znów zostawcie je do napuszenia. To będzie gwarancją powstania białej obrączki wokół ciastka podczas smażenia. A potem? A potem można już, zgodnie z tradycją, delektować się przepysznymi, słodkimi pączkami. To co? Może jeszcze jednego?

Składniki:

Ciasto:
• 800 g mąki pszennej + dodatkowo 50 - 70 g do podsypywania
• 40 g świeżych drożdży
• pół łyżeczki soli
• 100 g drobnego białego cukru
• cukier waniliowy (16g)
• 1,5 szklanki mleka
• 4 duże jajka
• 2 żółtka
• 100 g roztopionego masła

Dodatkowo:
• konfitura lub powidła do nadziania
• cukier puder do oprószenia
• 6 kostek smalcu (1,2 kg)

Sposób przygotowania:

1. Drożdże rozkruszyć do miseczki, dodać 2 łyżeczki cukru, 2 łyżki mąki i 1/3 szklanki ciepłego mleka. Wymieszać, aby drożdże się rozpuściły, rozczyn ma mieć gęstość kwaśnej śmietany. Odstawić w ciepłe miejsce na kilkanaście minut do wyrośnięcia.


2. Mąkę przesiać do misy miksera. Dodać pozostałe składniki, wyrośnięty rozczyn i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczone masło.




3. Wyrabiać ciasto mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego kilkanaście minut, aż będzie gładkie i elastyczne (starajcie się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie klejące).



4. Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do miski oprószonej lekko mąką, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 h).



5. Po upływie tego czasu ciasto wyłożyć na blat oprószony mąką.


6. Z ciasta odrywać niewielkie porcje i formować z nich kulki (pączki). Odkładać je na stolnicę oprószoną mąką, przykryć i zostawić do podwojenia objętości (około 15 - 20 minut). Uwaga! Pączki muszą być naprawdę dobrze napuszone.



7. W tym czasie rozgrzać smalec.



8. Wyrośnięte pączki smażyć w głębokim tłuszczu rozgrzanym do temperatury 175ºC, z obu stron. Przewracać patyczkiem do szaszłyków. Na tłuszcz wkładamy ciastka zlepieniem do góry!




9. Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia.


10. Pączki nadziewać konfiturą lub powidłami przy pomocy przyrządu do dekorowania.




11. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.




Smacznego.

Moi Drodzy

Trwa etap głosowania w konkursie na Blog Roku 2014, więc wszystko zależy od Was. Jeśli lubicie mój blog, korzystacie z moich przepisów i dobrze się czujecie w mojej kuchni z jej klimatem i serwowanymi przeze mnie daniami – proszę o oddanie głosu.

Wystarczy wysłać sms pod numer :

7122

w treści wpisując:

E11221

(E jeden jeden dwa dwa jeden)

Z jednego telefonu można wysłać tylko jednego smsa. Koszt smsa to 1,23 zł. Cały dochód z smsów zostanie przeznaczony na cele charytatywne.
Pierwszy etap głosowania trwa do 10 lutego 2015 r. do godz. 12.00.
Kochani. W ubiegłym roku mój blog został zakwalifikowany do końcowego etapu. W tym roku mamy szansę, by powtórzyć tamten sukces. Ważny jest każdy, pojedynczy głos. Bardzo na Was liczę i dziękuję za każdy wysłany sms.

Aleex.

14 komentarzy:

  1. Witam.
    Chcialabym sie dowiedziec o ilosc drozdzy, ktora Pani podaje w przepisie czy faktycznie idzie ich az 40g bo klikajac w adres Dorotus, jest podane 28g przy takiej samej ilosci maki (800g).
    Pozdrawiam, Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja użyłam 40g. Kiedy korzystam z przepisów Dorotus, zazwyczaj nieco zwiększam ilość drożdży. Tak mi bardziej odpowiada. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  2. Agnieszko,nie mam takiego robota.Używam zwykłego ręcznego Zelmera z hakowymi końcówkami.Nie wiem czy on się nada do wyrabiania ciasta,bo to pewnie dość długo trwa.Czy lepiej zatrudnić ręce męża ?
    Marzanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, zanim kupiłam Kenwooda, używałam Zelmera z hakami. Do tej pory czasami z niego korzystam. Spróbuj. Jak będzie za ciężko, wtedy zatrudnisz męża :) Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
    2. Ok,dzięki.Nigdy nie robiłam pączków...boje się,ale spróbuję

      Usuń
  3. Dziś zrobiłam pączki z poprzedniego Twojego przepisu i sa pyszne. Zaznaczam, że robiłam pączki po raz pierwszy w życiu. Ja jednak zrobiłam na oleju i chyba dlatego moje są ciemne/ Myślisz, że na smalcu byłyby jaśniejsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor zależy od temperatury tłuszczu. Może był za mocno rozgrzany? Cieszę się, że smakowały. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  4. Prawie każdy przepis który czytam na temat pączków podaje że po wyrobieniu ciasta ma ono wyrosnąć i ten czas jest podany w przybliżeniu od 1do 2 godzin, aby ciasto podwoiło swą objętość. Wiem, piszesz że nie robi się tego ciasta z zegarkiem w ręku, ale zastanawia mnie to, gdyż ja prawie zawsze czekam ok 20 min i już ciasto wychodzi mi z miski i nadaje się do dalszej obróbki. Być może dzieje się tak, bo stawiam go z miską przy kaloryferze. Po raz trzeci w tym sezonie karnawałowym będę smażyć pączki, gdyż za każdym razem usiłuję zrozumieć co robię żle. Ciasto bardzo dobrze wyrobione, bo ok pół godziny aż ręce wysiadają, potem dodaję tłuszcz, kolejne 10 min wyrabiania. Odstawiam, pięknie rośnie; wykrawam pączki, smażę, wychodzą piękne jasne obrączki i degustacja obnaża wady pączka, bo nie jest puszysty tzn po nagryzieniu jest płaski, nie wraca do swej pierwotnej postaci. Aleex, może Ty dasz mi wskazówkę , gdzie popełniam błąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio - nie wiem, czy dobrze poradzę na odległość, ale:
      - Nie stawiaj misy z ciastem obok kaloryfera, wystarczy zwyczajne, ciepłe miejsce; u mnie jest to kuchnia, w której gotuję lub jest włączony piekarnik, z dala od okna. Kaloryfer może spowodować szybsze wyrastanie ciasta, co nie zawsze jest lepsze.
      - Ja wyrabiam ciasto pół godziny, ale mikserem. Ręcznie zazwyczaj robiłam to dłużej, tym bardziej, że na końcu trzeba było dodać roztopione masło.
      - Po uformowaniu pączki koniecznie muszą wyrosnąć ponownie.
      - Tłuszcz nie może być za gorący ani za zimny.
      To najważniejsze zasady. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo, zastosuję się do Twoich rad i w czwartek ponowię próbę smażenia.

      Usuń
  5. Pieknie aci wyszly paczusie. W czwartej bede piec ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mają te pierścienie więc są idealnie zrobione :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczny przepis, z resztą jak każdy inny :)

    OdpowiedzUsuń