niedziela, 7 lutego 2016
Kora orzechowa wg Aleex
Ferie. Mam trochę więcej czasu, naprawdę. Korzystam z niego najlepiej, jak potrafię. Cieszy mnie każda chwila spędzona w domu. Odpoczywam, oglądam zaległe filmy, czytam. Podczas ostatnich zakupów wreszcie nie musiałam biegać od sklepu do sklepu. Miałam CZAS na spokojny spacer, oglądanie rzeczy z przyjemnością i dla przyjemności. Przypomniałam sobie, jaką radość może sprawiać powolne przeglądanie książek w księgarni, spokojna rozwaga przed zakupem. Przyniosłam do domu „Dziewczynę z pociągu”, o której tyle ostatnio słyszałam. Jestem ciekawa tej książki. Wkrótce nadejdzie czas, aby ją przeczytać.
Nadszedł też czas na wypróbowanie w mojej kuchni przepisu, który wygrał jeden z konkursów urodzinowych. Do oryginalnej receptury wprowadziłam małe modyfikacje, aby ciasto było idealne. I jest takie, naprawdę. Ciekawy smak ciasta bakaliowego doskonale współgra z orzeźwiającą delikatnością masy i chrupkością czekolady. Brzoskwinie świetnie uzupełniają całość, która jest naprawdę pyszna. Gorąco polecam na wszystkie okazje. Jestem przekonana, że będzie Wam smakowało.
Składniki:
Ciasto bakaliowe:
• 8 jajek
• 3/4 szklanki cukru
• 10 dag posiekanych orzechów włoskich
• 10 dag rodzynek (zastąpiłam żurawiną)
• 10 dag wiórek kokosowych
• 1 łyżka mąki pszennej
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masa budyniowa:
• 1 puszka brzoskwiń
• 2 budynie waniliowe bez cukru
• 1 łyżka mąki pszennej
• 250 dag masła
• 3/4 szklanki cukru
Poncz:
• 1/2 szklanki wystudzonej kawy rozpuszczalnej z 2 łyżeczek
• 1 kieliszek spirytusu lub wódki
Ponadto:
• 3 opakowania ciastek "Delicji" z pomarańczową galaretką
• 2 galaretki brzoskwiniowe
Sposób przygotowania:
1. Przygotować ciasto bakaliowe: orzechy posiekać, odważyć wiórki i żurawinę.
2. Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić z cukrem na sztywną pianę.
3. Dodać żółtka i delikatnie zmiksować na małych obrotach miksera.
4. Na masę jajeczną przesiać mąkę i proszek do pieczenia oraz bakalie. Delikatnie wymieszać łyżką i przełożyć do formy o wymiarach 22x37 wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Piec w temperaturze 175stopni C w opcji dół + termoobieg około 60min.
6. Po upieczeniu i wystudzeniu, ciasto należy przekroić na dwa blaty.
7. Przygotować budyń: 2 szklanki soku z brzoskwiń (w przypadku zbyt małej ilości soku w puszce soku, uzupełnić wodą) zagotować.
8. Budynie, mąkę i cukier rozmieszać w ¾ szklanki zimnej wody i wlać do gotującego soku z brzoskwiń.
9. Gotować aż do zgęstnienia budyniu, ciągle mieszając. Wystudzić.
10. Budyń zmiksować z miękkim masłem. Gotowy krem podzielić na trzy części.
11. Przygotować poncz: zimną kawę wymieszać z alkoholem.
12. Przełożyć ciasto: Do foremki wyłożyć pierwszą część ciasta bakaliowego.
13. Blat bakaliowy posmarować 1/3 masy budyniowej.
14. Na warstwie masy układać delicje nasączone w kawie i spirytusie.
15. Na delicje wyłożyć 1/3 kremu, rozsmarować i przykryć drugą częścią ciasta bakaliowego.
16. Na ciasto wyłożyć ostatnią warstwę kremu. Rozsmarować.
17. Brzoskwinie pokroić w kostkę. Galaretki rozpuścić w 3,5 szklanki wody. Owoce włożyć do przestudzonej galaretki. Gdy zacznie tężeć, wyłożyć na wierzch ciasta. Przechowywać w lodówce.
18. Podawać z filiżanką kawy. Ciasto najlepsze jest na drugi dzień :)
Smacznego.
środa, 3 lutego 2016
Faworki Magdy Gessler wg Aleex
Jutro Tłusty Czwartek! Dzięki feriom mam trochę więcej wolnego czasu, więc już dziś usmażyłam faworki. W tym roku wybrałam przepis Magdy Gessler, ostatnio publikowany w Internecie. Składniki w tej recepturze są „bogate”, ale miałam ochotę zmierzyć się z tradycyjnym smakiem chrustu. Podczas przygotowania wprowadziłam swoje pomysły w życie, dodałam też nieco więcej mąki, ponieważ 60 dag to za mało na wyrobienie elastycznego ciasta. Faworki przygotowuje się szybko i łatwo. Nie mają ogromnej ilości pęcherzyków, ale są kruchuteńkie i pyszne. I jeszcze jedno – warunkiem smaku jest cieniuteńkie rozwałkowanie ciasta. Polecam.
Składniki:
• 60 dag mąki pszennej ( dodałam trochę więcej, około 7 dag )
• 2 łyżki smalcu
• 15 żółtek
• 20 dag cukru
• 6 łyżek śmietany
• 3 łyżki spirytusu
• 1 kg smalcu do smażenia
• cukier puder z wanilią do posypania
Sposób przygotowania:
1. Smalec utrzeć do konsystencji śmietany. Wbić 15 żółtek, dodać cukier, spirytus, śmietanę.
2. Porcjami dodawać mąkę cały czas miksując. Kiedy masa będzie już dość gęsta, resztę mąki wysypać na stolnicę, wyłożyć masę żółtkową i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Przykryć ściereczką.
3. Rozwałkować bardzo cienko, lekko podsypując mąką. Pokroić na paski szerokości 3 cm i długości 15 cm. Naciąć wzdłuż w środku. Przewinąć.
4. Rozgrzać smalec w szerokim rondlu. Sprawdzić, czy tłuszcz ma odpowiednią temperaturę. W tym celu wrzucić kawałek ciasta – jeśli natychmiast wypłynie można smażyć. Smażyć partiami, przewracając raz szpikulcem, na złoty kolor. Osączyć na ręczniku papierowym.
5. Posypać cukrem pudrem z wanilią.
Smacznego.
poniedziałek, 1 lutego 2016
Pieczeń z dzika w marynacie wg Aleex
Uff… ale się działo. Za nami klasyfikacja, podsumowanie semestru i studniówka „z wielkim hukiem”, jak śpiewały kiedyś Czerwone Gitary. Końcówka stycznia była intensywna, jak to zazwyczaj bywa przed feriami. Od dzisiaj młodzież ma wolne, nauczyciele pojawiają się w szkole od czasu do czasu, ja jestem w pracy w tym tygodniu codziennie, choć w różnych godzinach, bo wykorzystuję ferie na załatwienie różnych spraw.
W domu też spokój, bo Młody wyjechał do siostry na ferie. I dobrze, niech trochę odpocznie, bo czekają go intensywne trzy miesiące przygotowań do matury. Popołudniami mam święty spokój, który po raz pierwszy od dawna wykorzystuję dla siebie: na odpoczynek, na przyjemności, na czytanie, na oglądanie. Trochę eksperymentuję w kuchni, trochę piekę, trochę gotuję, trochę kombinuję. Zobaczymy, co z tego będzie.
A w kuchni blogowej? Jak zwykle przygotowałam dla Was coś pysznego. Zapraszam na pieczeń z dzika, którą robiłam niedawno. W ten sposób można przyrządzić każdy rodzaj dziczyzny, ale także wołowinę. Mięso smakuje znakomicie: jest mięciutkie, aromatyczne, po prostu rozpływa się w ustach. Tak zrobiona dziczyzny smakuje mi najbardziej. Świetnie sprawdzi się na stole bez względu na okazję. I wiecie co? Nawet jeśli nie jesteście przekonani do dziczyzny, naprawdę warto jej spróbować, szczególnie w tej wersji. Gorąco polecam.
Składniki:
• Udziec z dzika, sarnina lub wołowina (ok 2 kg)
Marynata:
• 1,5 szklanki oleju
• 4 łyżki musztardy delikatesowej
• 2 ziarna ziela angielskiego
• 2 ziarna jałowca
• 1 łyżeczka ziół prowansalskich
• 1,5 łyżeczki przyprawy uniwersalnej lub soli
• 1 łyżka słodkiej papryki
• 1 łyżka przyprawy do mięs Delikat Knorr’a
• 4 ząbki czosnku
Sposób przygotowania:
1. Przygotować mięso: jeśli mamy świeżą dziczyznę, warto ją zamrozić, aby skruszała. Zamrożone mięso rozmrozić i umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym.
2. Przygotować marynatę: ziela angielskie, kulki jałowca rozgnieść w moździerzu. Ząbki czosnku przecisnąć przez praskę.
3. Do oleju dodać sypkie przyprawy i te roztarte w moździerzu oraz czosnek. Dokładnie wymieszać.
4. Mięso dokładnie natrzeć marynatą i zostawić pod przykryciem w chłodnym miejscu na 12 godzin.
5. Mięso przełożyć do brytfanny, podlać bulionem lub wodą (około 1,5 szklanki). Przykryć i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 – 200 stopni w opcji dół + termoobieg.
6. Piec około 2,5 godziny, co kilkanaście minut polewając mięso wytworzonym płynem.
7. Wyłączyć piekarnik i na kilkanaście minut pozostawić pieczeń, aby mieso „odpoczęło”.
8. Kroić w plastry, podawać z ulubionymi dodatkami.
Smacznego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


