.

.

piątek, 2 listopada 2018

Dojrzewający piernik staropolski wg Aleex edycja 2018


Nadszedł ten czas. Naprawdę. To już pora, aby przygotować ciasto na Dojrzewający piernik staropolski. Przygotowuję go wspólnie razem z Wami każdego roku od kilku już lat. Za każdym razem wspólne piernikowanie udaje się świetnie. Przygotowanie dojrzewającego piernika jest podzielone na kilka etapów. Najpierw nastawiamy ciasto, które leżakuje przez kilka tygodni w chłodnym miejscu. Potem pieczemy pierniki i znów je odkładamy, by dojrzały. Tuż przed świętami przekładamy piernikowe blaty i oblewamy pierniki czekoladową polewą. A w święta? W święta delektujemy się niesamowitym smakiem i cudnym, korzennym zapachem tego nietuzinkowego ciasta. Aaaa… I jeszcze słuchamy zachwytów naszych bliskich. Moja rodzina już wczoraj pytała, czy ciasto na piernik dojrzewa. Bo odkąd zrobiłam je po raz pierwszy, każdego roku przygotowuję coraz większą porcję. Po co? By podzielić się tym świątecznym przysmakiem, przygotowanym z troską i miłością. Bo ciasto spokojnie może leżakować (bez polewy) nawet kilka miesięcy. Bo jak już pozna się jego smak, to chce się do niego wracać. To co? Robicie w tym roku piernik razem ze mną?

czwartek, 1 listopada 2018

Wspominki VIII


Listopad zaczyna się przepięknie tego roku. Słońce nie odchodzi w zapomnienie. Prześwieca przez różnobarwne liście, tworząc cudne refleksy, jakby chciało nam dodać otuchy, gdy zmierzamy na groby naszych bliskich. Bo nam, żywym, potrzebna jest siła, by stanąć nad mogiłą. Patrząc na kamienne nagrobki, odświętnie wystrojone, na migoczące płomienie zniczy, musimy zmierzyć się ze swoim bólem, osamotnieniem, żalem. Zastanawiamy się nad życiem i nad wiecznością. Tak trudno jest żyć, gdy bliscy odchodzą. Tak trudno odnaleźć się w codzienności. A nawet jeśli się w niej zanurzamy, wracamy do grobów. Bo one są dla nas naprawdę ważne.

Jest taki dzień w
roku....
Kiedy refleksja w
serce się wkrada,
deszczowy zazwyczaj,
i zimny......
Dzień.....1-ego
Listopada
No grobach
płoną znicze
światełka
pamięci
głowy podnoszą
do nieba
tego zmarłym
trzeba.......



Źródło wiersza i zdjęcia: Internet

środa, 31 października 2018

Domowa żurawina wg Aleex


Tę żurawinę pierwszy raz robiłam rok temu, na wesele Gwiazdeczki. Pamiętam, jak zastanawiałyśmy się, co przygotować na maleńkie upominki z podziękowaniem dla gości. Miało być oryginalnie i smacznie. Wtedy obie z Gwiazdeczką pomyślałyśmy o żurawinie. Zima to dobra pora roku dla żurawiny. Zbiera się ją przecież dopiero w środku jesieni lub nawet później. Świeża żurawina zawiera goryczkę, koniecznie trzeba ją przemrozić, aby pozbyć się niepożądanego smaku. A skoro mamy już kuleczki żurawiny w zamrażarce, nic się jej nie stanie, jeśli zostawimy ją tam na dłuższy czas. Możemy po nią sięgnąć w każdej chwili, przygotować i świeżą, pachnącą podać na stół. Świetnie sprawdzi się jako dodatek do mięs i serów, jest niezastąpiona na świątecznym stole. A święta przecież tuż, tuż… Jeśli nie chcemy czekać do ostatniej chwili z jej przygotowaniem, lepiej zrobić ją wcześniej i zapasteryzować. Dzięki temu żurawina będzie się świetnie przechowywała. Moja porcja żurawiny już czeka w zamrażarce, na pewno wkrótce po nią sięgnę, by przygotować ten przysmak według wskazówek Dorotus. No I polecam Wam oczywiście.


Składniki (na 2 słoiczki):

• 500 g mrożonej żurawiny
• 1 jabłko
• sok i skórka otarta z jednej cytryny
• 200 g cukru
• pół szklanki wody

Sposób przygotowania:

1. Żurawinę umyć, wymieszać z sokiem i skórką z cytryny oraz z cukrem.




2. Do garnka z grubym dnem włożyć połowę owoców, dodać starte jabłko, pół szklanki wody i zagotować.



3. Gotować żurawinę na małym ogniu, aż jabłko będzie mięciutkie (około 15 minut) i część wody odparuje, mieszając od czasu do czasu. Warto przykryć garnek, bo owoce mogą pękać po podgrzaniu i chlapać.



4. Po tym czasie dorzucić resztę owoców i gotować około 30 minut (lub krócej), aż całość zgęstnieje i woda odparuje.


5. Żurawinę włożyć do wygotowanych słoików, zakręcić, odwrócić dnem do góry, przykryć ściereczką.
6. Jeśli ma być dłużej przechowywana. można też ją zapasteryzować.


Pasteryzacja:

Duży garnek z szerokim dnem wyłożyć ręcznikami kuchennymi. Włożyć słoiki, jeden obok drugiego, nalać wrzątku do 3/4 wysokości słoików, doprowadzić do wrzenia (temperatura wlewanej wody musi się zgadzać z temperaturą słoików, nie może to być np. zimna woda wlewana na gorące słoiki, by nie pękły). Zmniejszyć moc palnika, przykryć i gotować około 20 minut. Po tym czasie słoiki wyjąć i zostawić do całkowitego wystudzenia.

Można także słoiczki wypełnione gorącą żurawiną wstawić do piekarnika nagrzanego do 110 stopni C. Pasteryzować w piekarniku ok. 20 minut. Po tym czasie wyłączyć gaz. Słoiki zostawić w środku do ostudzenia.

Smacznego.