Lubię słoneczne, jesienne ranki. Idąc do pracy, mijam ogródki działkowe, które znajdują się obok mojego domu. Specjalnie wychodzę kilka chwil wcześniej, aby popatrzeć na świat. Pod nogami szeleszczą liście orzechów i jarzębiny, a te, które nie spadły, mienią się w słońcu czerwienią i żółcią. W powietrzu unoszą się kłaczki mgły rozwiewane przez lekkie podmuchy wiatru. Taki poranny spacer to odpowiednia okazja, by przemyśleć wszystkie plany na dzisiaj i zastanowić się nad różnymi sprawami. Bardzo lubię te samotne wędrówki, bo chociaż są krótkie, to jednak stały się swoistym rytuałem każdego dnia. Szkoda, że tego jesiennego ciepła pozostało zapewne niewiele.
A w domu czeka na mnie pyszna tarta ze śliwkami na kruchym cieście, które rozpływa się w ustach. Jeszcze tylko, po powrocie, postawię na stole kubek gorącej herbaty i zacznę ucztę…
Składniki:
ciasto:
• 50 dag maki pszennej
• 3 łyżki cukru pudru
• 25 dag tłuszczu
• szczypta soli
• 1 żółtko
• 1/3 szklanki wody
na wierzch:
• 2 jajka
• 1 białko
• 3 łyżki bardzo gęstej śmietany (użyłam kremówki 36% z Piątnicy)
• 3 łyżki cukru pudru
• 1/2 kg śliwek
• brązowy cukier
Sposób przygotowania:
1. Składniki na ciasto posiekać. Wyrobić ciasto. Rozwałkować na okrągłą blaszkę z falowanymi brzegami przeznaczoną do tarty, wysmarowaną masłem, założyć brzegi, nakłuć widelcem, aby ciasto po upieczeniu pozostało równe i nie wybrzuszało się; upiec dobrze na złoty kolor (ok. 20 - 25 minut.
2. Wyjąć z piekarnika, ułożyć śliwki (bez pestek) przekrojone na pół (krojeniem do góry), posypane brązowym cukrem i wstawić do piekarnika na 25-30 min., aż się śliwki upieką. Piekarnik rozgrzewamy do temp. 210 stopni C.
3 białka ubić wraz z cukrem na pianę, potem dodać żółtka, a następnie śmietanę. Wylać na ciasto ze śliwkami i wstawić do piekarnika – zapiec aż wierzch/ ciasto się zetnie.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz