piątek, 20 sierpnia 2010

Marynowane podgrzybki wg Aleex





Ponieważ moja kuchnia po remoncie w domu powoli wraca do normy i więcej czasu zajmuje mi doprowadzanie kolejnych pomieszczeń do ostatecznego stanu niż gotowanie, dziś kolejny przepis na przetwory. Sezon grzybowy jest już w pełni, więc proponuję Wam, aby część dorodnych podgrzybków zamarynować. Grzybki w occie od zawsze przygotowywał mój tata. Smakowały mi, ale… chyba mam trochę inny smak. Ja wolę ostrzejsze, wyrazistsze w smaku. I taki przepis znalazłam u mojej przyjaciółki Anes. Dzielę się z Wami tą recepturą, ponieważ marynowane podgrzybki z tego przepisu są po prostu doskonałe: jędrne, o dokładnie wyważonych proporcjach. Zresztą sprawdźcie sami.

Składniki:

• podgrzybki
• sól

na zalewę (ok.5 słoiczków dżemowych):

• 2 szklanki wody
• 1 szklanka octu 10%
• kilka ziaren ziela angielskiego (1-2 na słoik)
• 3-4 listki laurowe (po jednym do słoiczka)

Sposób przygotowania:

1. Grzyby oczyścić, umyć, podzielić na mniejsze kawałki, zalać wodą i zagotować.
2. Odcedzić, wlać nową wodę, posolić. Gotować godzinę, odcedzić.
3. Składniki na zalewę zagotować.
4. Grzyby przełożyć do słoiczków, zalać gorącą zalewą tak, aby w każdym słoiczku był listek laurowy i 1-2 ziarenka ziela. Zakręcić.
5. Słoiczki odwrócić do góry dnem i pozostawić tak do ostygnięcia.



Smacznego.

Przepis dołączam do akcji
Grzybobranie-2010

I akcji
AKCJA-PRZETWORY

17 komentarzy:

  1. ja też chcę takie słoiczki mieć wypełnione marynowanymi podgrzybkami! w niedzielę z rana ruszę chyba na grzybobranie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jesienno zimową porą będą pysznie smakowac.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszne są te grzybki! Naprawdę. Jędrne i wyraziste w smaku, ale nie tak, by wykrzywiały buzię. Polecam, bo warto mieć taki zapas. Pozdrawiam, Aleex.

    OdpowiedzUsuń
  4. palce lizać!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że smakują. Pozdrawiam, Aleex.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właściwie robię podgrzybki tak samo, ale zamiast cukru do zalewy proponuję łyżeczkę miodu, no i dwa ,trzy goździki !!! wyśmienite!!! polecam !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Smak goździków toleruję jedynie w daniach słodkich. U mnie do grzybków - odpadają. Wolimy takie wyraziste. Pozdrawiam, Aleex.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aleex, a robiłaś moze kiedyś marynowane pieczarki? Właśnie skończyliśmy ostatni słoik leśnych no i pomyślałam o zamienniku...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie robiłam, ale robiła moja siostra. Wiem, że wychodzą bardzo dobre :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. A nie wiesz czasem jak długo je gotowała? I czy obierała skórkę z kapeluszy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Skórkę z kapeluszy pieczarek trzeba obrać, z trzonka (jeśli będziesz go wykorzystywać) też. Wystarczy jeśli będziesz je gotowała 20 - 30 minut. Pozdrawiam, Aleex.

    OdpowiedzUsuń
  12. witam, cukru nie potrzeba?????? w tej zalewie?????????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby był potrzebny, na pewno bym go wymieniła wśród składników. Pozdrawiam, Aleex.

      Usuń
  13. Dlaczego gotować tylko godzinę??? Może 5-6 lepiej???
    Nie szkoda Ci prądu/gazu? Co Ty chcesz w nich wygotować? 20 minut z nadmiarem wystarczy - na kursie grzyboznawczym podają,że 10 minut.
    podpowiem jeszcze, żeby dodać do gotujących się grzybków szczyptę kwasku cytrynowego - gwarantuję, że efekt wizualny prawdziwków i podgrzybków Was zaskoczy! będą pięknie wybielone.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz co? Jakoś mi nie szkoda prądu/gazu :) Żeby gotować 6 godzin, nie wpadło mi do głowy, ale godzina jest czasem optymalnym. Kursu grzyboznawczego nie kończyłam, ja jestem prostą kobieciną, ale w przepisie, z którego korzystam od lat, jest taki właśnie czas gotowania i mi on w zupełności wystarcza. Ale Ty możesz gotować nawet krócej, może 5 minut? Co do kwasku wybielającego grzyby - dziękuję za radę, jednak nie skorzystam. Wolę naturalny wygląd grzybów. Pozdrawiam, Aleex :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też gotuję grzyby prawie godzinę w wodzie z solą, dodaję jeszcze do tego cebulę. Potem odcedzone zalewam zimną zalewą octową i zostawiam na parę godzin. Znów gotuję, 15 min. i do słoiczków! Do zalewy dodaję trochę cukru i jeszcze pieprz w ziarenkach. Przepis ma chyba ze 100 lat, bo jeszcze Babcia tak robiła!

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja babcia też gotowała godzinę, zmieniała wodę i po zalaniu zalewą octową (dodawała jednak niewielką ilość cukru dla podkreślenia smaku) gotowała grzyby. Robiłam przez kilka lat w ten sposób, jednak spróbowałam grzybków mojej teściowej... były pyszne, przede wszystkim jędrne i smakowały grzybem. Tajemnica nie była zbyt skomplikowana, od zagotowania (spienienia się) grzyby gotuje się 10-15 minut, później zalewa się zalewą octową i pasteryzuje przez 15 minut.

    OdpowiedzUsuń