Wczoraj wybrałam się na zakupy. Wzięłam ze sobą osobistego męża, który wcale nie był zadowolony, ponieważ miał inne plany na piątkowy wieczór. No cóż, czasami mam dużą siłę przekonywania, więc plany popołudniowe męża musiały zostać zweryfikowane. Robił dobrą minę do złej gry, ale dzielnie mi towarzyszył. Pojechaliśmy. Ludzi w centrum handlowym dziki tłum. Każdy za czymś biegnie, czegoś szuka, kolejki długie, dzieci płaczą – lekkie szaleństwo. Wiem, że ostatnio modne jest ogłaszanie wszem i wobec, że nienawidzi się hipermarketów, że popieramy lokalny handel. Ja jednak od czasu do czasu lubię robić zakupy w dużych sklepach. Fakt, musiałam się nauczyć, aby nie ulegać wszystkim chwytom marketingowym. Mój mąż żartuje, że zawsze mi wszystko wcisną i do wszystkiego namówią. No cóż – widać jestem naiwna. I dobrze mi z tym. Ale teraz nie zatrzymuję się przy każdej promocji i zazwyczaj robię listę rzeczy, które są mi naprawdę potrzebne.
Po powrocie do domu, stół kuchenny wypełnił się różnymi produktami. Od razu pojawił się przy nim Młody, lekko zmęczony pomaganiem przy dźwiganiu siatek z zakupami. Wypatrywał, czy pojawi się wśród tylu wiktuałów „coś dobrego” dla niego. Znalazł słodycze i z wypiekami na policzkach pognał do swego pokoju, by zająć się pałaszowaniem.
Szybko uporządkowałam zakupy i wzięłam się za przygotowanie indyka na sobotni obiad. Kupuję zazwyczaj duży udziec, całe ptaszysko byłoby dla nas zdecydowanie za duże. Udziec przygotowuję w swój specjalny sposób, aby mięso było soczyste i mięciutkie. Indyk jest pyszny, ma chrupiącą, zarumienioną skórkę cudownie aromatyzowaną przyprawami. Mięso można zjadać na gorąco – do obiadu i na zimno – do kanapek lub jako przekąskę. Zawsze smakuje rewelacyjnie. No i indyk nie jest tłusty, mogą go jeść nawet osoby na diecie. Polecam.
Składniki:
• 1,2 kg udźca z indyka
• przyprawy: wegeta, przyprawa do pieczonego kurczaka Kotanyi, słodka papryka w proszku, czosnek granulowany
• 1/2 kostki mięsnej Winiary
• 1 szkl wody
Sposób przygotowania:
1. Mięso opłukać, natrzeć obficie przyprawami i włożyć do lodówki na 3-4 godziny (można zostawić je całą noc).
2. Udziec włożyć do naczynia żaroodpornego, wlać wodę, ale ostrożnie, aby nie spłukać przypraw. Wkruszyć kostkę mięsną.
3. Naczynie przykryć, wstawić do zimnego piekarnika. Piec w temp. 190 - 200 stopni przez godzinę. Po tym czasie zdjąć pokrywkę i piec kolejną godzinę odkryte mięso, polewając je dość często powstałym sosem.
4. Po upieczeniu serwować gorące:.
5. Udziec znakomicie smakuje również na zimno. Tak przyrządzony jest soczysty i mięciutki.
6. Jeżeli mięso jest przeznaczone na obiad, proponuję zagęścić powstały sos odrobiną mąki ziemniaczanej i polać nim plastry mięsa.
W ten sposób przygotowane mięso jest pyszne i nie zawiera zbędnych kalorii pod postacią dodawanego tłuszczu. Po zdjęciu skóry mogą je jeść nawet osoby na diecie protal.

Smacznego.
Czy udziec jest wyfiletowany? Chodzi mi o to, że indycza noga ma bardzo twarde scięgna i jestem ciekawa, czy coś się z nimi robi
OdpowiedzUsuńJak przyjrzysz się zdjęciom (nr 2) to widać kość, ale w tym kawałku mięsa nie ma ścięgien. One zostają w golonce, a w udźcu jest tylko jedna większa kość bez żadnych ścięgien. Można się pobawić i usunąć ją przed pieczeniem, jednak tak naprawdę nie ma zupełnie potrzeby, aby to robić. Mięso z udźca jest mięciutkie, bez zdrewniałych, twardych kawałków. Pozdrawiam, Aleex.
OdpowiedzUsuńRobilam i musze przyznac ze jest po prostu pyszny polecam i zapraszam do sprobowania bo warto
OdpowiedzUsuńczy mogę przykryć mięso od góry folią aluminiową? niestety nie mam naczynia żaroodpornego z pokrywką tylko samą część dolną. pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że możesz. Ale na kilkanaście minut przed końcem pieczenia zdejmij folię, aby mięso się przyrumieniło. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest pieczenie w rękawie foliowym. Polecam. Pozdrawiam, Aleex.
OdpowiedzUsuńKobieto! Jesteś wielka! Dziś kupiłam udziec z indyka i zastanawiałam się, jak by go tu... Ostatnio przesuszyłam go przy pieczeniu, więc postanowiłam zajrzeć do "Biblii", czyli netu, wyskoczył mi Twój przepis. Zrobiłam. Wyszedł przepyszny. Dziekuję i pozdrawiam, a Ciebie wrzucam do "ulubionych" :)
OdpowiedzUsuńLidka
Lidko - dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że mięso smakowało. Zapraszam częściej i pozdrawiam serdecznie, Aleex.
OdpowiedzUsuńAleex kochana, na jutro znowu robię, rodzina zgodnie orzekła, że lepszej indyczyny nie jedli, jak żyją. Tylko rezygnuję z Vegety i nawet nie solę, bo zamiast kostki mięsnej dodałam klasyczną rosołową. Jak się to wypiekło, było w sam raz, bo rosół ma w sobie sporo soli.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Lidka
robiłam juz różne miesa ale fakt, pierwszy raz kupiłam udziec z indyka i to bez kosci ( cos mnie poniosło) zaraz zrobie w/g Twojego przepisu. Jak jedna z osób tutaj równiez nie posiadam góry do naczynia zaroodpornego, tzn mam 3 doły, jakos góry mi sie tłuką;( ale sie zastanawiam bo mój udziec nie posiada skórki...ja co prawda nie jadam tego ale może powinien mieć by byc bardziej soczysty? czy powinnam wiecej wody dodac, oleju np, lub dłuzej trzymac pod folią?
OdpowiedzUsuńFakt, że skóra chroni mięso przed zbytnim wysuszeniem. Ale spokojnie możesz upiec udziec taki, jaki masz. Nie przedłużaj czasu pieczenia. Natrzyj go porządnie przyprawami, podlej wodą i upiecz. Najlepiej użyj rękawa foliowego, który na pewno zapobiegnie wysuszeniu mięsa. Pozdrawiam, Aleex.
OdpowiedzUsuńHAAAA! wyszedł suuuper!Mniam! równie szybko wyszedł z piekarnika:))))
OdpowiedzUsuńAleex, tnx za przepis!!!
larva
Cieszę się, że smakowało. Pozdrawiam i zapraszam do mojej kuchni :)))
OdpowiedzUsuńudziec indyczy robie od wielu lat
OdpowiedzUsuńjest pyszny, nie używam żadnych przypraw
tylko sól i grubo zmielony pieprz,
wydaje mi się, że tylko wtedy wyczuwa się ten
specjalny smak mięsa indyczego, czy mam rację?
Ja używam przypraw i uważam, że wówczas także doskonale czuć smak mięsa. Każdy robi po swojemu. Ja proponuję swoją wersję. Pozdrawiam, Aleex.
OdpowiedzUsuńWłaśnie zrobiłam według Twojego przepisu:) Wyszedł po prostu pysznie! Dziękuję Aleex:) Zaznaczam,że nigdy wcześniej, nie piekłam mięsa indyczego ,od dziś tylko ten przepis:)
OdpowiedzUsuńja zrobiłam ten udziec i wyszedł rewelacyjny poprostu pyszny i teraz bede robic go zawsze z tego przepisu moze masz jakis przepis sprawdzony na lazzanie chetnie skorzystam z propozycjii
OdpowiedzUsuńOczywiście, że mam. Przepis na lazanię jest na blogu, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę :))) Pozdrawiam, Aleex :)))
UsuńOto link do przepisu: http://kuchniaaleex.blogspot.com/2010/04/lasagne-wg-aleex.html
UsuńPozdrawiam, Aleex.
wsadziłem sobie ten udziec do jelit i muszę przyznać - był deliszys
OdpowiedzUsuńRozumiem, że smakowało :))) Pozdrawiam, Aleex.
UsuńRozumiem, że smakowało :))) Pozdrawiam, Aleex.
Usuńsmakowało, smakowało:) pozdrawiam
Usuń