.

.

piątek, 28 września 2012

Nalewka z aronii wg Aleex



Znacie aronię? Ta niewymagająca, odporna na mróz kuzynka jarzębiny to dobrodziejstwo w ogrodzie. Jej czarne owoce są znakomitym orężem do walki z chorobami cywilizacyjnymi. Warto bliżej poznać aronię. Krzew odkryto około 300 lat temu na terenie dzisiejszej Kanady i Stanów Zjednoczonych. W XIX w. pojawiła się w Rosji jako okaz w ogrodach botanicznych. Walory zdrowotne owoców aronii odkryto w środkowej Azji, a później w północno-wschodniej Rosji i tam zakładano pierwsze plantacje. Dziś roślina uprawiana jest w wielu krajach. Co ciekawe, Polska jest tu światowym potentatem.
Aronia najbliżej spokrewniona jest z jarzębiną (Sorbus), co widoczne jest w kształcie i wielkości owoców. Bywa zresztą nazywana jarzębiną czarnoowocową.
Warto polubić aronię, bo ma walory nie tylko użytkowe, ale i ozdobne. Ma efektowne skórzaste liście, w sezonie ciemnozielone, a później ogniste. W drugiej połowie maja okrywa się chmurą białych kwiatów, a jesienią czaruje gronami prawie czarnych, lśniących owoców.



Okazy dorastają do 3 m, mają wyprostowane pędy, wytwarzają wiele odrostów korzeniowych. Prowadzone w postaci wysokich, nieformowanych żywopłotów mogą być świetną osłoną przeciw wiatrom, akcentować granicę działki lub służyć do obsadzania skarp. Chcąc uzyskać formę drzewka, szczepi się aronię na podkładce z jarzębiny.
Aronia jako produkt zdrowotny została odkryta stosunkowo niedawno. Ma właściwości lecznicze podobne do czerwonego wina, ale sok z aronii można pić całkiem bez ograniczeń, w przeciwieństwie do napojów alkoholowych. Owoce aronii zawdzięczają swe terapeutyczne właściwości bioflawonoidom i rutynie. Te właśnie składniki zapewniają całkiem dobrą kondycję naczyniom krwionośnym. To ważna informacja dla osób ze skłonnością do żylaków, miażdżycy i chorób dziedzicznych z tego tytułu. Po badaniach udowodniono, że wyciąg z tego owocu pozwala dość skutecznie regulować nadciśnienie tętnicze, zapobiega odkładaniu się cholesterolu w ściankach tętnic oraz chroni przed chorobami serca. Okazuje się, że aronia zmniejsza też stany zapalne drobnych naczyń krwionośnych. Owoce i sok oraz przetwory z aronii zapobiegają miażdżycy. Działają przeciwkrwotocznie i uspokajająco. Wiele leków syntetycznych można by więc zdecydowanie odstawić i nie byłoby konieczności ich przyjmowania, gdyby spożywać aronię.
Ponieważ aronia zawiera antocyjany, czyli związki zwalczające wolne rodniki, (które są też w czerwonym winie typu Cabernet) chroni zdecydowanie organizm przed nowotworami. Ma też w składzie wiele ważnych witamin:. A, C, E, P i biopierwiastków, a także błonnik i pektyny (którego notorycznie spożywamy za mało). Dzięki temu też właśnie usprawnia przemianę materii i poprawia gospodarkę tłuszczami. Prawdopodobnie więc owoce aronii są najlepszym "wymiataczem wolnych rodników" ze wszystkich owoców, przynajmniej dostępnych w naszej strefie klimatycznej. Czy można sobie pozwolić, by to ignorować?
Jasne, że nie. A więc w ramach zapoznawania się z aronią zapraszam na ... nalewkę. Polecam.


Składniki:

• 1,5 litra wody
• 1 kg aronii
• 200 liści z wiśni
• 1 kg cukru
• 1,5 łyżeczki kwasku cytrynowego
• 0,5 l spirytusu

Sposób przygotowania:

1. Owoce przebrać, umyć i odsączyć.



2. Osuszoną aronię włożyć do woreczka i zamrozić (moja aronia spędziła noc w zamrażarce, ale można ją zebrać z krzaka po pierwszych przymrozkach).


3. 1,5 litra wody zagotować z zamrożonymi owocami aronii oraz umytymi liśćmi wiśni.



4. Gotować 30 minut na małym ogniu.


5. Po tym czasie zestawić z gazu. Dodać cukier. Dokładnie wymieszać aż się rozpuści. Odstawić na 24 godziny.




6. Po tym czasie przecedzić, odciskając owoce.



7. Ponownie zagotować i dokładnie ostudzić.


8. Dodać kwasek cytrynowy. Wymieszać.


9. Do przecedzonego wywaru z aronii dodać spirytus. Całość przefiltrować przez lejek wypełniony watą do butelek.



10. Nalewkę odstawić na 1 miesiąc. Powinna trochę postać, choć świetnie smakuje od razu.



Smacznego.

67 komentarzy:

  1. Oj, chętnie bym skosztowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile nalewki wychodzi z podanych proporcji?

      Usuń
    2. Wyjdzie ok. 2,5 litra nalewki. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  2. Ciekawość mnie ogarnęła...
    i chyba czas spróbować naleweczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za rys historyczny i opis właściwości. Naleweczkę już mam zrobioną, ale z ciekawością poczytałam sobie informacje o aronii :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja, jak widać, też już w butelkach. Czekamy na pełną degustację, choć już po próbie wiem, że będzie pyszna :)Pozdrawiam, Aleex :)))

      Usuń
  4. ja również podobna robiłam, ale fajnie poczytać o samej aronii, zapraszam do mnie na bloga
    http://megishow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Panią właśnie dostałam aronie i nie wiedziałam co mam z nią zrobić myślę sobie zajrzę do Pani i prosze naleweczka.Mam tylko pytanie czy ona musi byc zmrożona?Ps.nalewka z malin znakomita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Owoce aronii powinny być zamrożone, bo dzięki temu tracą naturalną goryczkę i nalewka nie jest cierpka i gorzkawa. Cieszę się, że malinówka smakuje :) Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  6. Witam serdecznie. Przed chwileczką nalewką z aronii napełniłam butelki.Ma cudowny kolor i bajecznie pachnie.Pozdrawiam, R.G.:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko - ja już wiem, że świetnie smakuje. Spróbuj za kilka dni. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  7. Witam serdecznie. Mam ochotę skusić się na naleweczkę, ale zastanawiam się czy obecność liści z wiśni jest konieczna i jaka jest ich rola w przepisie. Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liście z wiśni są konieczne. Nadają nalewce odpowiedni smak. Pozdrawiam, Aleex :)))

      Usuń
    2. A jak się nie ma liści to co w zamian można użyć?

      Usuń
  8. Teraz już chyba za późno na aronię, ale uwielbiam ją, więc jeśli będę pamiętać to w przyszłym roku sobie zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest za późno! To właśnie najlepszy moment na aronię! Zbiera się ją nawet w połowie lub pod koniec października, gdy naturalnie przemarznie na krzaku (wtedy jej nie mrozimy). Ja swoją nalewkę robiłam przecież kilka dni temu. Poszukaj aronii, na pewno znajdziesz. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  9. jak dlugo mozna ja przechowywac i jaki spirytus lepszy na 90procent czy nalewkowy na 60 procent

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nalewka może stać nawet kilka lat. Ja używam spirytusu 90%. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
    2. Według fachowców najlepszy jest 70% - mocniejszy niszczy część cennych substancji. Ja mieszam 1:1 spirytus 95% z wódką.

      Usuń
    3. Egerius - ale wg przepisu spiryt wlewa się do soku. Owoce zostały już usunięte.

      Aleex jaka jest utrata wody w czasie robienia soku? 1,5l wody + sok z aronii i 0,5l spirytu (tylko). Sama woda obniży moc do ~ 24 % (przy spirycie 95%). Przy tych proporcjach co podałaś ile wychodzi Ci tego soku przed wymieszaniem ze spirytusem?

      Usuń
    4. Parę komentarzy wyżej pisze że z przepisu wychodzi 2,5l nalewki, więc samego soku będzie 2l. Daje to jakieś 20% mocy na koniec.

      Usuń
  10. Ja pierwszą turę zrobiłem według wyżej wymienionego przepisu w połowie października tylko zamiast kwasku cytrynowego dodałem sok z 1 cytryny i 1 pomarańczy. Teraz zrobię 2 turę troszkę innym przepisem. Aronię wyjąłem z zamrażarki, odmroziłem i ugniotłem tłuczkiem do ziemniaków. Tylko mam problem że nie mam już liści z wiśni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że aroniówka smakowała :) Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  11. jak pani to robi ,skąd te liscie od wisni jak aronia jest gotowa do zerwania to lisci już dawno na drzewach juz niema.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nalewkę robiłam 28. września. Wiśni już wprawdzie nie było, ale liście były jeszcze zieloniutkie i dobrze się miały wisząc na drzewach :) To nie ja robię, tylko przyroda ma swoje prawa. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  12. Witam,
    Naleweczka super tylko cukier dodaję po odcedzeniu liści i aronii i wtedy go zagotowuję.A liście z ogonkami po zebraniu z drzewa płuczę i zamrażam (150 szt to ok 10dkg.)do pierwszych przymrozków w pażdzierniku kiedy to zbieram aronię .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam,

    nie bierz tego do siebie, ale to, co opisujesz, to jest sok ze spirytusem, a nie prawdziwa nalewka.
    1. Korzystając z samego soku, a nie z całych owoców (najlepiej zgniecionych) uniemożliwiasz spirytusowi wyekstrahowanie wielu cennych substancji.
    2. Spośród cennych substancji, które były w soku większość (wszystkie witaminy) ulega zniszczeniu podczas gotowania.

    Jedyną zaletą Twojego przepisu jest brak strat alkoholu (mało komu smakuje aronia ze spirytusu).

    Sugeruję Ci zrobienie w tym roku przynajmniej trochę nalewki bez gotowania, jestem pewny, że docenisz bogactwo smaku i aromatu.
    Osobiście używam mniej cukru i dodaję odrobinkę wanilii, ale to już kwestia gustu. Spirytus oczywiście 70%.

    Pozdrawiam


    PS. Hallelujah wolę w oryginalnym wykonaniu (np. http://www.youtube.com/watch?v=S6KLK_8Tg6Y ) - "chropowaty" głos Cohena ma swój urok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem daleka od "obrażania się", jeśli ktoś merytorycznie wyraża swoje zdanie :) Na pewno spróbuję w tym roku zrobić nalewkę według Twoich sugestii i porównać. Możesz podrzucić mi przepis, jeśli nie jest on tajemnicą :)
      Co do Cohena - też lubię jego niepowtarzalny głos :) Dzięki za link. Pozdrawiam, Aleex :)))

      Usuń
  14. Proporcje dobieram z reguły "na czuja", ale z grubsza wygląda to następująco:
    - mieszam spirytus z wódką 1:1 (kupić 70% jest trudno)
    - umyte, osuszone i przemrożone owoce wrzucam do dużego słoja (ma 3 litry chyba), gdy rozmarzną (po kilku godzinach) przez chwilę wstrząsam energicznie słojem (jak shakerem), żeby je trochę rozbić. Można też przed rozmrożeniem je pokruszyć.
    - dodaję wanilię (pół laski), ścieram skórkę z cytryny lub pomarańczy, 2-3 łyżki miodu, ewentualnie goździki, cynamon lub troszkę imbiru
    - owoce zajmują ok. 3/4 wysokości słoja, zalewam je spirtem do połowy odległości między owocami a zakrętką i odstawiam w chłodne miejsce na min. miesiąc, co kilka dni wstrząsając
    - zlewam macerat do butelek i zasypuję owoce cukrem (1-1,5 kg w zależności od słodkości owoców)
    - odstawiam odstawiam w chłodne miejsce na ok. 2 miesiące, co kilka dni wstrząsając (na początku prawie codziennie, potem rzadziej)
    - zlewam, odsączam (można owoce wycisnąć, jeśli nie planujemy ich wykorzystać np. do deserów), łączę płyny, filtruję, ew. dosładzam glukozą
    - chowam głęboko, żeby miała szansę dojrzeć (kolejny miesiąc)

    Z racji późnego zbioru owoców i długiego procesu jest to raczej nalewka na drugą połowę zimy.

    Pozostałość, czyli owoce nie wyglądają zbyt atrakcyjnie, ale można je przetrzeć przez sitko i stosować jako dodatek do deserów.

    Przy okazji - znasz na pewno orzechówkę, a czy próbowałaś kiedyś nocino (nalewka na bazie niedojrzałych orzechów włoskich i płatków dzikiej róży)? Wygląda jak spracowany olej silnikowy, ale smak i aromat są niezapomniane.

    Pozdrawiam i życzę smacznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podzielenie się przepisem :)))

      Orzechówki i nocino też jestem ciekawa.

      Pozdrawiam i dziękuję, Aleex :)

      Usuń
    2. Nie posiadam żadne dużego słoja. Czy można nalewkę zrobić np w plastikowej butelce po wodzie 5 l? Czy musi być szczelnie zamknięta?

      Usuń
    3. Alex, czy wypróbowałaś ten przepis? Zależy mi na dokładnym podaniu proporcji. Mam ok. 1,5 kg aronii. Będę bardzo wdzięczna za pomoc:) Z Twoich przepisów korzystam na bieżąco. Masz bardzo dobre, podobne do mojego;), wyczucie smaku. Mam do Ciebie pełne zaufanie w tej kwestii, choć nie byłabym sobą, gdybym od czasu do czasu czegoś nie zmieniła:)) Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na nowe wpisy. A przy okazji, napisz znów, co czytasz;)) Poleć coś ciekawego.

      Usuń
  15. Przepisów na nocino jest bardzo wiele, bardzo różnych, ja zaczerpnąłem
    z książki Małgorzaty Caprari (http://www.weltbild.pl/nalewkilikieryiwinadomowe_p1316314.html) i lekko zmodyfikowałem. Proporcji nie trzeba się ściśle trzymać.

    Orzechy zbiera się wtedy, gdy jeszcze daje się je przekroić, a po przekrojeniu w miejscu części jadalnych jest już przezroczysty płyn lub galaretka - nie wiem, jak to lepiej opisać (z reguły druga połowa lipca, ale czasem trzeba wcześniej).

    Płatki dzikiej (pomarszczonej, cukrowej, japońskiej, stulistnej - co akurat rośnie w okolicy) róży można zebrać wcześniej i zalać spirytusem.

    A oto przepis:

    - 20 orzechów włoskich przeciętych na pół - radzę to robić nad naczyniem (sok jest nam potrzebny) w gumowych rękawiczkach
    - garść lub dwie płatków dzikiej róży (stulistna jest ponoć najbardziej aromatyczna, pomarszczona jest lekko cierpka, ale nam to nie przeszkadza)
    - szklanka cukru
    - łyżka lub dwie miodu (zwykle ujmuję cukru a dodaję odrobinę miodu w to miejsce) wielokwiatowego lub lipowego
    - otarta skórka z pomarańczy (w oryginale była cytryna)
    - kawałek kory cynamonowej
    oraz oczywiście spirytus 70%

    Wrzucić wszystko do słoja, zalać spirtem, zamknąć hermetycznie i ustawić w słonecznym miejscu (tak, w słonecznym) na dwa miesiące. Przefiltrować, przelać do butelek i pozwolić jeszcze dojrzewać przez kolejny miesiąc lub dwa w chłodnym miejscu.

    Wygląd ma mało atrakcyjny, zostawia osad na ściankach karafki, za to aromat i smak ma wspaniały a i dla zdrowotności korzystna - szczególnie dobrze pobudza trawienie.

    Moja koleżanka małżowinka długo nie mogła się przemóc i spróbować, za to teraz jest to jeden z jej ulubionych napitków tego typu.


    Smacznego


    PS. Orzechówka w polskim wydaniu to najczęściej pokrojone orzechy zalane na miesiąc spirytusem i rozcieńczane wódką przed podaniem i ma się do nocino tak, jak wódka z colą do dobrego wina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam, Aleex :)))

      Usuń
  16. CZY ZAMIAST SPIRYTUSU MOŻNA DAĆ WÓDKI?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie można, ale po zmieszaniu soku z wódką, nalewka będzie za słaba. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  17. dziękuje za szybką odpowiedź i zabieram się w następnym tygodniu za robienie naleweczki:)już nie mogę się doczekać aż spróbuje;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy tak duża ilość cukru jest konieczna z jakichś innych względów niż smakowych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie ze względów smakowych. Jeśli wolisz trunki bardziej wytrawne, zmniejsz nieco ilość. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  19. witam, a ja robię znacznie mocniejszą na 1,5l roztworu wlewam 1,3l spirytusu 95%. Nalewka nabiera mocy ok 45 % - jak po stoi ze 2 miesiące to piję się ją jak soczek a kopie, że z butów wyrywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, musi być mocna ;) Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  20. Witam Aleex.
    Twoj przepis na nalewke z aroni jest wspanialy.zrobilam az 5l.
    Cos niesamowitego.Mieszkam w Szwecji w Hamstad a aronia tutaj wszedzie rosnie.mialam 2 butelki spirytus 96%. wiec to wykorzystalam. Lubie Twoja kuchnie masz wspaniale przepisy. Pozdrawiam Cie serdecznie.Marzena:))))Suuppeer.

    OdpowiedzUsuń
  21. WITAJ ALEEX.
    DZISIAJ POSMAKOWALAM MOJA ARONIE I WYDAJE MI SIE ZE JEST ZA SLOTKA-CO ZROBIC ? CZY MOZNA DODAC TROSZECZKE WODKI.BO SPIRYTUSU JUZ NIEMAM. POZDRAWIAM MARZENA Z HALMSTAD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz dodać alkohol do smaku. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  22. Zrobiłam tę nalewkę ostatnio...Teraz zrobię drugą porcję. Jest pyszna..Może faktycznie za słodka,ale takie lubię. Smakuje nawet mojemu mężowi, a to się rzadko zdarza ;) I to on namawia mnie na drugą porcję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj Aleex. Znalazłem Twoje pytanie skierowane do smakoszy, jak zrobić nalewkę z orzecha włoskiego. Proszę bardzo, ponieważ robię różne nalewki /oczywiście tylko dla siebie i najbliższych/, przez kilka lat z rzędu robiłem nalewkę orzechową /do czasu gdy nasi kuzyni nie wykarczowali z działki drzewa orzechowego/. W końcowych dniach maja, gdy owoce orzecha były już ukształtowane i miały odpowiedni wygląd, ale były miękkie w dotyku, należy zerwać ze dwie sztuki, przekroić nożem i sprawdzić, czy w środku znajduje się mleczko orzechowe. Jeśli jest mleczko, zrywamy orzechy w ilości odpowiedniej do zapotrzebowania, myjemy i kroimy na drobne części razem ze skorupką. Pokrojone, wkładamy do słoja, dodajemy kilka cząstek świeżego imbiru i zasypujemy cukrem. Jeśli to możliwe, stawiamy w świetle okna na słońcu i czekamy kilka dni, do puszczenia soku. Po uzyskaniu pierwszego soku, całość zalewamy mieszanką spirytusu i wódki, tak aby uzyskać roztwór ok. 50%. Teraz odstawione na 6 tygodni wymagają potrząsania, aby równomiernie rozkładały się pokrojone owoce. Po 6 tygodniach można orzechówkę smakować. Możemy również potraktować taką nalewkę jako lekarstwo na dolegliwości dróg żółciowych, kłopotów trawiennych. Znajomi których obdzielałem taką nalewką, potwierdzali jej właściwości.
    Ponieważ interesujesz się kuchniami świata, zapraszam na swój blog: www.zenonjerzyma.blog.interia.pl, gdzie publikuję fragmenty swoich książek. W jednej z nich są nawet przepisy kuchni irlandzkiej podawane przez Irlandczyka Jerry`ego O`Mary. Tytuł książki;" Jak Jerry O`Mara Marchewkę do posłowania namówił". Historia Irlandczyka który osiadł w Polsce. Pozdrawiam Zenek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Na pewno skorzystam i z przepisu, i z zaproszenia. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  24. mam gotową nalewke stoi ok.miesiąca ale jest słaba mało czuć alkoholu.Czy moge zrobić coś żeby ta nalewka był mocniejsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli robiłaś nalewkę według mojego (tego) przepisu, to nie dodawaj alkoholu. Nie czuć go, ale nalewka jest mocna. Jeśli robiłaś z innego przepisu i rzeczywiście trunek jest słaby, dolej spirytusu, wymieszaj i odstaw znów na miesiąc, aby smaki się wymieszały. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  25. Też ostatnio robiłam nalewkę :) Całkiem podobnie. Chociaż za alkoholem nie przepadam,to ta nalewka jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nalewka z tego przepisu wychodzi bardzo smaczna. Ja degustowałam już 2 dni po jej przygotowaniu. Delikatna w smaku, nie jest zbytnio słodka, wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja również próbowałem zrobić aroniówkę tym sposobem - niestety ale nie przecedziłem przez watę, odstawiłem na miesiąc iiiii nie mogąc się doczekać spróbowałem - jest pyszna ! Mam tylko problem z filtracją, powstały grduły, jest strasznie gęsta i nie bardzo wiem jak ją dobrze sklarować. Pomocy

    OdpowiedzUsuń
  28. sok z aroni/nalewkę robiłam juz kilka lat z rzędu, a że w ogrodzie u mnie i u sąsiada pod dostatkiem a wszyscy lubią do obiadu pić domowe soki więc robię z 4 razy w garnku 30 litrowym a i tak przeważnie brakuje na cały rok, osobiście zrezygnowałam z mrożenia i sok nie jest wcale cierpki ani gorzki przed czym ostrzegają więc jak ktoś ma wieksze ilości to spokojnie z mrozenia można zrezygnowac

    OdpowiedzUsuń
  29. zrobione!!!!jutro sproboje:)pozdrowki

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam, mam pytano co zrobić gdy nalewka zaczęła fermentować i zrobiło się wino musujàce czy da radę jakoś to uratować? Proszę o odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy takiej sytuacji i naprawdę nie wiem, co mogło się stać skoro nie zmieniła Pani proporcji. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
    2. Jeśli zaczęła fermentować to znaczy, że nie była i nie jest nalewką (podobnie jak przepis autorki). Za mała moc "nastawu" spowodowała rozpoczęcie fermentacji. Sprawa nie do uratowania. Pozdrawam

      Usuń
  31. Jak zrobic nalewke z soku aroni (sok wycisniety 100 procetowy )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do soku dodać cukier, rozpuścić, a potem dodać alkohol. Odstawić. Tak można najprościej. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  32. To nie ironia, że aronia ma tak wszechstronne zastosowanie. Profilaktycznie dzieci piją soki, starsi ludzie nalewki, w głodni studenci – konfitury. Cenię aronię za jej moc. Gdybym nie widziała efektów jej działania, nie chciałoby mi się jej zbierać, żeby zjeść tylko dla smaku. http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/aronia-lek-nie-tylko-na-jesienne-przeziebienie całkowicie się zgadzam, że aronia jest i dla oczy i dla zdrowia i dla urody. W przypadku nalewki i dla relaksu ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziękuje za wspaniały przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zagotowane.cukier dodany, wymieszane. Na tę chwilę strasznie słodka... po daniu spirytusu mam nadzieje ze będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie będzie lepiej :) Musi postać i już. Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  35. Zrobiłam nalewkę. Teraz dojrzewa. Mam pytanie - jak ją stosować "dla zdrowotności" . Ile, jak często? Mam nadciśnienie, podwyższony cholesterol i udary? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele informacji znajdziesz tutaj:
      http://durszlak.pl/przepis/zdrowotna-nalewka-z-owocow-aronii?c=tag&t=nalewka-dla-zdrowia-z-aronii
      http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/lecznicza-nalewka-z-aronii-przepis_41803.html
      Pozdrawiam, Aleex :)

      Usuń
  36. Moim zdaniem nie powinno sie aronii gotować, bo traci wszystkie witaminy. Szkoda owoców.

    OdpowiedzUsuń