.

.

piątek, 29 stycznia 2010

Oscypek na gorąco wg Aleex



Zima w pełni, dla niektórych ferie się już kończą, inni dopiero je zaczynają. Przełom stycznia i lutego to czas białego szaleństwa. Ja wprawdzie nie jeżdżę na nartach, ale uwielbiam atmosferę gór. Nie podoba mi się komercja Krupówek, ale przepiękne ośnieżone szlaki mają nieodparty urok. Monumentalne szczyty, odwieczne lasy, spowite białym puchem, wyglądają bajkowo. Spacer wśród dostojnych drzew pozwala upajać się nie tylko zjawiskowymi widokami, ale też tajemniczą ciszą. Wystarczy kilka dni w takim miejscu, aby człowiek miał wrażenie, że dotyka tajemnicy natury, że jest jej częścią. Tylko trzeba znaleźć takie wyjątkowe miejsce…
Góry to także regionalna kuchnia. Oryginalna i wyjątkowa. Świetne knajpki, wiele rodzinnych pensjonatów z domowymi potrawami, targi ze straganami, które uginają się pod ciężarem bundzu czy bryndzy. No i oscypki. Wspaniale pachną dymem, przybierają różnorodne kształty i pysznie smakują.
Oscypek (jak podaje encyklopedia) to twardy ser wędzony przygotowywany z mleka owczego, charakterystyczny dla polskich gór, szczególnie Podhala. Wytwarza się go w postaci niedużych, wrzecionowatych bloków z typowym dla regionu zdobieniem brzegów. Zdobienie odciskane jest w rozszczepialnej drewnianej foremce, tzw. "oscypiorce". Właśnie od scypania (rozszczepiania) tych foremek pochodzi najprawdopodobniej nazwa sera. Tradycyjnie jego wyrobem trudnią się bacowie na hali. Po wydojeniu owiec do drewnianego skopka – "gielety" mleko zlewane jest przez lniane płótno (w ten sposób odcedza się np. źdźbła trawy itp.) do drewnianej "puciery" (rodzaj kadzi). Następnie należy dodać klog (wysuszoną i sproszkowaną podpuszczkę), dzięki temu z mleka powstaje masa serowa, którą należy odcisnąć i uformować. Podczas odciskania ser maczany jest w gorącej wodzie. Po uformowaniu sera moczy się go przez dobę w solance – "rosole", która usuwa z niego nadmiar wody w procesie osmozy (kąpiel ma też własności bakteriobójcze). Po wymoczeniu sery leżakują na górnej półce w bacówce i są wędzone. Tradycyjnie w bacówkach płonął ogień podsycany drewnem sosnowym lub świerkowym. Sery podczas leżakowania wędziły się w jego dymie.
Oscypki, swój specyficzny i dlatego nie przez wszystkich lubiany smak, zawdzięczają sposobowi wytwarzania. Ja je baaardzo lubię. Jem je od razu po kupieniu na straganie, czasem dodaję do dań, aby ich smak wzbogacił tradycyjną zapiekankę lub sałatkę. Ponieważ ostatnio dostałam taki smakołyk, postanowiłam przygotować z niego pyszną przekąskę. Dziś proponuję Wam oscypek na ciepło. Jego smak uwydatnią kuleczki cierpko – słodkawej żurawiny. Dzięki temu daniu poczujecie się jak na Podhalu…


Składniki:

Oscypek – dowolna ilość
Żurawina

Sposób przygotowania:

1.Oscypek pokroić na plastry o grubości ok. 1 cm.
2. Rozgrzać patelnię (najlepiej taką, do której nic nie przywiera i można smażyć bez tłuszczu).
3. Na rozgrzaną patelnię położyć plastry ocsypka.
4. Smażyć na rumiano z obu stron. Należy pamiętać, aby patelnia była dobrze rozgrzana, ale nie za gorąca. Dzięki temu ser lekko rozpuści się w środku, a na zewnątrz powstanie chrupiąca skórka. Jeśli patelnia będzie zbyt gorąca, skórka się zrumieni, ale ser nie zmieni swojej konsystencji.
5. Przełożyć na talerze, ozdobić żurawiną. Jeść na gorąco.



Smacznego.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza